Witaj,
zapraszamy do aktywnego udziału w życiu forum!

Odpowiedzi na nurtujące pytania:
Kiedy następny odcinek?
Odpowiedź: Sprawdź tutaj.

Kiedy napisy?
Nie zajmujemy się tworzeniem i dystrybucją napisów. Jest wiele innych stron (np. napisy24.pl), gdzie można na bieżąco śledzić postęp prac.

Gdzie mogę obejrzeć serial?
Jak poznałem waszą matkę Online
Ekipa Forum.


[-]
Współpraca
Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z nami - napisz Prywatną Wiadomość do hultek

.
Ankieta: Jak oceniasz odcinek?
6
5
4
3
2
1
[Wyniki ankiety]
 
Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 10 Głosów - 3.6 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Odcinek 23 i 24: Last Forever
04-09-2014, 11:54 PM
Post: #461
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Dawno mnie tu nie było, przyznam, że nie przeczytałem większości postów w wątku 9 sezonu i ogladałem ten ostatni sezon już tylko z przyzwyczajenia. I niestety muszę przyznać, że ostatni odcinek trzyma poziom ostatnich kilku sezonów HIMYM, czyli jest słaby. Gdzieś w necie widziałem obrazek 'how i wasted your time' i ztym sie zgadzam. pierwsze 4 sezony mnie zachwycily (zaczalem ogladac w polowie 4 sezonu) potem bylo coraz gorzej pojawiały sie lepsze i gorsze odcinki, ale generalnie serial równał w dół.

Najlepsza postac serialu czyli Barney (oczywiscie w mojej skromnej opini) zostala przez scenarzystow zdeptana. zanim zakochał sie w Robin był panem swojego losu, a potem najzwyczajniej w świecie zdziadział, i te ostatnie sceny z tym dzieckiem, przepraszam, ale co to za głupota?

Tylko tyle i aż tyle, serial miał mnie śmieszyć, może czasem dać trochę do myślenia a zrobili z tego ostatecznie papke.

I serial mial tytul jak poznałem waszą matke- ja tak naprawde ogladalem ten serial od 2-3 sezonow tylko z tego powodu zeby w koncu zobaczyc te matke i jak ja Ted poznał. ostatecznie zrobili z tego minutowa scene i potem info ze nie zyje WtF!?

o ile dobrze pamietam to na poczatku sie mowilo ze bedzie 6 seozonow potem 7 ostatecznie mialo byc 9 i za kazdym razem dawalem temu serialowi szanse, jednak teraz stwierdzam, ze powinienem skonczyc to ogladac na 5 sezonie

Pozdrawiam wszystkich fajnie zcasem bylo poczytac Wasze opinie, choc nie powiem ze klotni na temat tir i bir, to juz czytac nie moglem Smile
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-10-2014, 12:05 AM
Post: #462
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Zamiast 'how i wasted your time' może warto byłoby to zamienić na "Jak się nie podoba to nie oglądaj"? Smile Wk*rwia mnie gadanie ludzi, którzy narzekają na serial czy coś takiego, ale i tak przy nim trwają ostro go komentując i uczestnicząc w jego życiu, ale zamiast przestać oglądać to trzeba wylać gdzieś swoją żółć i frustrację na jakimś forum, nie?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-10-2014, 12:41 AM
Post: #463
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Tak bardzo złe odcinki, tak bardzo złe zakończenie, OMG, a jednak w ankiecie więcej jest osób dających ocenę 5 lub 6, niż 1.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-10-2014, 11:20 PM
Post: #464
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
No cóż długo zbierałem się żeby ocenić ten finał..
Ogólnie finał był dobry jednak to co zobaczyłem przez 9 sezonów przekreśla w moich oczach finał.
Dla mnie największą głupotą jaką popełnili scenarzyści jest związek Barneya i Robin (co według mnie
nie było nawet ich pomysłem tylko fanów BiR). Serial stracił wtedy główny wątek komediowy którym
był Barney ( jego teksy oraz przygody paczki które wynikały z jego inicjatywy). Na szczęście jednak
związek ten trwał tylko 7 odcinków. Jak wiadomo spora część fanów nie pogodziła się z tym jak ich
potraktowano więc twórcy postanowili że następne 2 sezony będą w związku z kimś inny jednak cały
czas pokazując że nadal coś do siebie czują.Dodatkowo ich wątki stały się głównym w tych sezonach
( i już praktycznie do 22 odcinka 9 serii). Cały 7 sezon był poświęcony temu że niby chcą być razem
a i tak nie są (jest romans,zdrada,rozpad,rozczarowanie).W drugiej połowie sezonu Barney wiąże się z Quinn
i ich związek jest przedstawiony w bardzo szybki sposób.W finale 7 sezonu mamy oświadczyny oraz
ostatnią scenę w której okazuje się że panną młodą jest Robin ( czyli następny sezon o nich :/ ).8 sezon
czyli jak doszło do ślubu BiR ( czyli kolejne niuanse ). Wkońcu dochodzi do tych zaręczyn (oczywiście w
następnych odcinkach cukierkowa para).No ale w końcu CBS dało zgodę na jeszcze 1 sezon więc
o czym będzie ostatni sezon oczywiście o ślubie BiR.Dochodzimy więc do 9 sezonu który w 90% w centrum
jest ich związek (to jak się kochają,to jak robią dla siebie romantyczne rzeczy,ich wątpliwości itp.).Na koniec dochodzi
do ślubu czyli wydaję się że już raczej BiR będą razem.No ale oczywiście twórcy postanowili nas zaszokować i w 10 min
finałowego odcinka ich rozwiedli.Jak sami możecie zauważyć nie jestem fanem ich związku ale po prostu 5 sezonów twórcy spieprzyli przedstawiając ich związek jako główny wątek po to tylko że by nas zaskoczyć ( co im się raczej nie udało ).No cóż trochę dziwnie mi się zrobiło patrząc na Barneya podrywającego laski w wieku 40+.Jednak po kilkakrotnym obejrzeniu finału doszedłem do wniosku że wkońcu wrócił stary Barney. Dodatkowo córka zmieniająca go raz na zawsze też na + (co prawda wiadomo lubiłem Barneya porywacza ale niestety kiedyś trzeba dorosnąć Wink.
Ok następne co mi się nie podobało to wątek Robin.Większość z was mówi że finał był życiowy ale tak naprawdę z perspektywy Robin był on taki w stylu happy end.Ma przyjaciół , ma dylemat którego wybrać.Wybiera źle przez co traci ich obu,odsuwa się od paczki i spełnia swoje marzenia związane z karierą.Jest nieszczęśliwa za namową matki postanawia przyjść na ślub Teda przez co można powiedzieć wraca do już prawie nie istniejącej paczki.Potem oczywiście jest śmierć matki no i Robin prawdopodobnie pomaga Tedowi przez co widzimy taki a nie inny koniec.Ktoś pisał że cierpiała za decyzje i że zrozumiała swój błąd ale weźmy pod uwagę że skoro ten odcinek miał być życiowy to jak w normalnym życiu człowiek często żałuje podjętej decyzji przez całe życie.Więc w skrócie nie mogę wybaczyć twórcą że polecieli na kasę i z serialu komediowego zrobili praktycznie melodramat.Według mnie twórcy powinni zakończyć na 5 sezonach albo wymyślać wątki które będą spójne z zakończeniem a nie że mamy 5 coraz to gorszych sezonów przez to że na siłę próbują zeswatać Barneya i Robin żeby na końcu ich rozwieść.Serial tak ewoluował że skoro zmieniali matkę to zakończenie też mogli zmienić i dopasować bardziej do tych 9 sezonów.No więc napisałem co mi się nie podobało więc teraz czas na to co mi się podobało.Napewno pochwały należą się za tytułową matkę.W ostatnim odcinku 8 sezonu kiedy to po raz pierwszy ją zobaczyliśmy dużo osób miała mieszane uczucia ze nie tak sobie ją wyobrażali.Jednak mimo tego że nie wystąpiła nawet w całym 1 sezonie bo raptem kilku odcinkach to zdąrzyłem ją pokochać a jej śmierć to najsmutniejszy temat.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-11-2014, 08:05 PM
Post: #465
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
(04-10-2014 12:41 AM)Linds napisał(a): Goście nie widzą linków. Zarejestruj się, klikając tutajby móc widzieć linki.Tak bardzo złe odcinki, tak bardzo złe zakończenie, OMG, a jednak w ankiecie więcej jest osób dających ocenę 5 lub 6, niż 1.
Wydaje mi się, że te piątki i szóstki są tylko przez sentyment do serialu. Ja sama oceniam odcinek na -3.
I przyznaję się. Byłam fanką BiR. Ale to bezsensowne, że schodzili się tyle razy tylko po to, by ostatecznie się rozstać...
Chociaż z drugiej strony nie zdziwiło mnie zakończenie, w końcu można powiedzieć, że te dziewięć sezonów było opisem relacji Teda i Robin. Z drugiej strony oglądając finałowy odcinek, kończący cały serial przypomniał mi się moment, kiedy w pierwszym odcinku pierwszego sezonu Ted mówi, że właśnie tak poznał CIOTKĘ ROBIN.
Pozdrawiam Smile
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-12-2014, 01:08 PM
Post: #466
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
(04-11-2014 08:05 PM)patrycja195 napisał(a): Goście nie widzą linków. Zarejestruj się, klikając tutajby móc widzieć linki.
(04-10-2014 12:41 AM)Linds napisał(a): Goście nie widzą linków. Zarejestruj się, klikając tutajby móc widzieć linki.Tak bardzo złe odcinki, tak bardzo złe zakończenie, OMG, a jednak w ankiecie więcej jest osób dających ocenę 5 lub 6, niż 1.
Wydaje mi się, że te piątki i szóstki są tylko przez sentyment do serialu. Ja sama oceniam odcinek na -3.
I przyznaję się. Byłam fanką BiR. Ale to bezsensowne, że schodzili się tyle razy tylko po to, by ostatecznie się rozstać...
Chociaż z drugiej strony nie zdziwiło mnie zakończenie, w końcu można powiedzieć, że te dziewięć sezonów było opisem relacji Teda i Robin. Z drugiej strony oglądając finałowy odcinek, kończący cały serial przypomniał mi się moment, kiedy w pierwszym odcinku pierwszego sezonu Ted mówi, że właśnie tak poznał CIOTKĘ ROBIN.
Pozdrawiam Smile

Ja dałem ocenę 1 po obejrzeniu finału tuż po premierze. Po obejrzeniu drugi raz na spokojnie gdybym mógł zmieniłbym ocenę na 5, nie przez sentyment, a dlatego, że ten odcinek na to zasłużył.
Bo Ted dostał to czego zawsze chciał:
- Wymarzoną kobietę, która spełniała każde jego kryterium - grała na basie, była zafascynowana tymi samymi rzeczami co on, mieli podobne charaktery i doskonale się rozumieli
- Dwójkę dzieci Luka i Penny (miał być Luke i Penny, ale trochę nie wyszło)
- I w końcu Robin.
Ted wrócił do swojej pierwszej miłości i matka też, bo zmarła, więc teraz jest znów z Maxem.

I Barney z Robin się schodzili tyle razy? Raptem 2...
Byli ze sobą od końca 4 sezonu do pierwszych odcinków 5 i potem wrócili do siebie w 8 sezonie kiedy Barney się jej oświadczył.
W porównaniu do Robin i Teda to jest nic... T&R schodzili się wielokrotnie.
W 1 sezonie po kilkunastu odcinkach uganiania się Teda za Robin w końcu byli ze sobą, w 2 zerwali, bodajże w 4 byli tylko "sekskumplami", potem w 7 przez jeden odcinek znów byli ze sobą i przez te 9 sezonów Ted wiele razy próbował, ale mu nie wychodziło i ten wątek T&R ciągle powracał, a B&R w ogóle do siebie nie pasowali, kiedy byli razem byli tacy sztuczni i przesłodzeni, to musiało się tak skończyć.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-12-2014, 05:29 PM
Post: #467
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
(04-11-2014 08:05 PM)patrycja195 napisał(a): Goście nie widzą linków. Zarejestruj się, klikając tutajby móc widzieć linki.Wydaje mi się, że te piątki i szóstki są tylko przez sentyment do serialu. Ja sama oceniam odcinek na -3.

Sam dałem 5. I nie z sentymentu do serialu. Zakończenie serialu idealne nie było, ale twórcy poszli wg swojego pomysłu od początku do końca, nie poszli fanom na rękę i wyszło zakończenie nie bajkowe, nie idealne, ale realne. No i dostarczył mieszaninę emocji, nie próbował być zabawnym na siłę (no może nie licząc jednej sceny z Barneyem).
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-12-2014, 05:33 PM
Post: #468
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
'Wait for it! napisał(a):Bo Ted dostał to czego zawsze chciał:
- Wymarzoną kobietę, która spełniała każde jego kryterium - grała na basie, była zafascynowana tymi samymi rzeczami co on, mieli podobne charaktery i doskonale się rozumieli
- Dwójkę dzieci Luka i Penny (miał być Luke i Penny, ale trochę nie wyszło)
- I w końcu Robin.
Ted wrócił do swojej pierwszej miłości i matka też, bo zmarła, więc teraz jest znów z Maxem.

Trochę cynicznie Ci wyszło to podsumowanie. Po drodze Ted stracił kobietę, na którą czekał pół życia, a jego małe dzieci zostały półsierotami, wątpię, by tego chciał Wink

Ale odnośnie pierwszej miłości - właściwie pierwszą miłością (toksyczną!) Teda była Karen. Wracali do siebie wiele razy, on zrobiłby dla niej wszystko, ona go nie kochała Wink Wygląda na to, że Ted z pewnych schematów nie wyrósł, chociaż oczywiście Robin tak perfidna jak Karen nie była.

Czy miłością życia Tracy był Max, czy ojciec jej dzieci, któremu bez wahania powiedziała "tak, tak, tak!"? Nie wiem skąd to pocieszanie się, że odeszła do miłości swojego życia... Miała 21 lat gdy Max zmarł. Gdyby w realnym świecie wszyscy byli przypisani do swoich pierwszych miłości okazałoby się, że 90% ludzi spędza życie z niewłaściwą osobą Wink
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-14-2014, 02:56 PM
Post: #469
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Potrzebowalem dwoch tygodni, aby oswoic sie z finalem, obejrzec go kilka razy dokladnie i analitycznie. Kilka erazy przymierzalem sie do tego posta, ale ciagle cos mnie hamowalo. W dzien pierwszego seansu i jeszcze kilka dni po czulem ogromna zlosc i furie. To tak jakby ktos zdzielil mnie wielkim plaskiem, potem wgniotl w ziemie, zakopal i tam zostawil. Mialem ogromny zal do tworcow i nie umialem im tego darowac. Dopiero po tygodniu zdecydowalem sie obejrzec drugi raz juz z napisami, a potem jeszcze z 3 razy. I tu nastapil cud - nawet mi sie ten final podobal, ale.. No wlasnie. Zawsze jest jakies ale. Chodzi mi stricte o samo wykonanie finalu. Gnali z nim strasznie, wszystko chaotyczne, rozmazane. Wydaje m isie, ze teraz moga zalowac tych wszystkich zapychaczy z 3-4 ostatnich sezonow. Final zaslugiwal na cos wiecej. Nie wiemy jak ma na imie 3 dziecko Marshalla i Lily, co sie z nim dzialo. Robin potraktowana bardzo drugoplanowo - owszem, podrozowala, duzo jej nie bylo, ale co poza tym ? Barneya nie potraktowali lepiej, ale najbardziej wkurzyl mnie watek Tracy, a dokladniej blizszego wyjasnienia choroby. Nie wiadomo na co zmarla itd. Miedzy 2024 a 2030 nie dzialo sie nic ? Wielka 6 letnia luka ? To wielkie zmarnowanie finalu. Czulem sie jak niczym Penny, ktora na koncu zapytala : to juz ? Tak sie czulem po seansie. Pomijam juz fatalna scene z udzialem dzieci i Teda. Reasumujac - mam mieszane uczucia. Z jednej strony podoba m isie zaskakujace zakonczenie, a z drugiej czuje ten zmarnowany potencjal. Wcale nie czekam na DVD, ktore ma sie pojawic z alternatywnym zakonczeniem, dodatkowymi scenami bla bla bla. To wszystko niewazne. Wybrali ta droge i jej powinni sie trzymac, a nie teraz robic dobrze wszystkim tym, ktorzy nie zaakceptowali finalu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-14-2014, 04:38 PM
Post: #470
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Z bloga zerżnięte. Z góry przepraszam za długi tekst, ale tak już ze mną bywa Biggrin

Chciałbym napisać kilka słów o tym jak umarła żółta parasolka. Parasolki oczywiście nie umierają, ponieważ oczywiście nie żyją. Czy aby na pewno? Otóż pewien serial tchnął życie w pewną żółtą parasolkę, nadając jej legendę, historię i cechy charakteru. O czym tu mowa? O co chodzi? Jakie żyjące parasolki? Odpowiedź jest prosta dla pewnej grupy ludzi. Serial „Jak poznałem waszą matkę” był/jest dla mnie najważniejszym serialem i pewnie tak jak wielu niespełnionych romantyków utożsamiałem się z Tedem Mosbym. Finał serialu został wyemitowany 31 marca 2014 roku. Jest to też data śmierci żółtej parasolki.
Z tego co widziałem, reakcja internetu na finałowy odcinek była mniej więcej zgodna. Ostatni odcinek był słaby. Słaby.. DO DUPY BYŁ. Krzyczał lud. W tym ja. Dlaczego jednak? Czy to dlatego, że cały dziewiąty sezon pokazywano jak bardzo Robin i Barney do siebie pasują, by w finałowym odcinku udzielić im rozwodu po 5 minutach? Być może dlatego, że uśmiercono Tracy, czyli matkę na którą wszyscy czekaliśmy przez dziewięć lat? A może dlatego, że Ted na końcu i tak wrócił do Robin? Nie. Finał spotkał się z tak negatywnym odbiorem przez to w jaki sposób została pokazana fabuła. Myślę, że wszyscy byliby w stanie zaakceptować powrót Teda do Robin (w tym ja) jeśli pokazano by więcej z życia państwa Mosbych, pogrzeb Tracy i jak bardzo Ted przeżywał żałobę. Pokazano nam natomiast śmierć matki i dziesięć sekund później Ted leci do ciotki jego dzieci. Dla widza żałoby nie było, pogrzebu nie było, a Tracy była tylko przerywnikiem, żeby w końcu Schmosby mógł być z Robin. Niesmaku dodał też fakt w jaki sposób córka (Penny) namawiała ojca do bycia z jej ciocią. Dla widzów wyglądało to tak: „No kurde tato, mama nie żyje, a i tak jej nie kochaliśmy aż tak. Za to przecież jest ROBIN! Ona jest wspaniała i piękna i to ona powinna być naszą mamą! I śpiewa lepiej od naszej.. mamy, ble”. Dlatego ten odcinek został tak odebrany. Oczywiście, że niepokazany Storyline wyglądał tak: Tracy umiera, dzieci i Ted są pogrążeni w żałobie przez wiele lat. Nasz biedny Mosby przez około 4-5 lat nie wyobrażał sobie, że kiedykolwiek się otrząśnie z tego, jednak wciąż powtarza sobie słowa jego żony „Nie chcę byś był człowiekiem, który żyje w swoich opowieściach”. Wie, że Tracy chciałaby dla niego jak najlepiej. Po wielu latach akceptuje to co się stało. Dopiero po około 2-3 latach życia z akceptacją śmierci swojej żony ma miejsce ostatnia pokazana scena. I można tą fabułę przyjąć i nawet ją polubić. Dlaczego Ted miałby żyć do końca swojego pobytu na tym padole sam, skoro niedaleko mieszka jego najlepsza przyjaciółka, również sama? Myślę, że Ted zasługuje na to żeby nie być sam (Robin już tak, ale o tym nie chcę się rozwodzić). Zabrakło tu jednak jeszcze jednego szczegółu. „Rozmowy” z Tracy po jej śmierci, tak jak ona to zrobiła z Maxem. W fabulę Ted pewnie codziennie przed snem rozmawiał z nią godzinami, ale to nie zostało pokazane! A właśnie takie sceny, które nie zostały nam pokazane tworzyły całą magię serialu, z której został on odarty w ostatnich minutach do tego stopnia, iż dla wielu osób nie będzie przyjemnością oglądanie nawet starych odcinków. Zostało też wyciętych około 18 minut. Myślę, że niektóre z tamtych scen pomagałyby w pewnym stopniu zaakceptować taką fabułę. Co prawda pojawiały się drobne wskazówki na to, że skończy się w taki sposób: Marshall mówiący „not yet” przy zakładzie z Lily, Ted czytający na stacji „Miłość w czasach zarazy”, w której główna bohaterka zakochuje się w w jej adoratorze dopiero na starość po śmierci męża i na koniec piosenka „The Funeral”, która leci w tle na końcu odcinka „Farhampton”, kiedy matka wchodzi na stację, gdzie ma dokonać się przeznaczenie. W refrenie jest bowiem „W każdej chwili będę gotowy na pogrzeb”. No ale pokazano to w sposób: Tracy nie żyje, lecę do Robin. Uśmiercono magię całej historii poprzez zabójstwo Żółtej Parasolki.
Dobrym rozwiązaniem (i chyba nawet idealnym dla tego serialu) byłoby zakończenie go po scenie pod parasolką na stacji. To była jedna z tych magicznych chwil, która byłaby idealnym podsumowaniem charakteru serialu. Należy też jednak pamiętać, że to właśnie Tracy była tą prawdziwą miłością Teda – „The One”, jego Lebenslangerschickshalschatz, ponieważ „kiedy się wahasz, nie czułeś tego”. I Ted, mimo wielkiego uczucia, którym darzył Robin, nie czuł tego. Znalazł to dopiero u boku Tracy. I tak zapamiętam ten serial.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-14-2014, 07:05 PM
Post: #471
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
A dyskusja nadal trwa, aż nie idzie tego wszystkiego przeczytać, szkoda, że na reszcie forum taka cisza :/

[Obrazek: anigif.gif]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-14-2014, 09:56 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-14-2014 09:59 PM przez worek.)
Post: #472
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Nie wiem czy było pisane, ale oglądając serial od początku do końca jednym ciągiem. Ostatni odcinek naprawdę ma sens. Przytoczę kilka faktów.

Barney jako ojciec, wystarczy obejrzeć odcinek 11 i 12, siódmego sezonu kiedy to Barney chciał z Tedem adoptować dzieciaka. I odcinek 12 jako kontynuacja zauroczenia Barneya dzieciakami.

Odcinek Arivedercii Fiero, Marshall żegna swój samochód i pada tekst, nie wszystko w życiu jest takie jakbyśmy tego chcieli. Widzę tu wyraźne nawiązanie do śmierci matki, oraz tekst nie pamiętam który odcinek i sezon ale brzmiało mniej więcej tak jak Ted to mówił: "Miłość to wielka siła, a jej wartość pojawia się wtedy kiedy musimy wspierać naszą miłość w trudnych momentach o czym miałem się przekonać później." Również i tu widzę nawiązanie do śmierci matki. Jakiś odcinek kiedy Ted był w związku z Zoey.

Dwukrotna randka Teda, nie pamiętam, który to odcinek ale był tam wątek w którym Ted po raz drugi spotkał się na randce z tą samą dziewczyną. I narator podkreśla jak historia zatoczyła koło.

Sprawa z Ananasem i poranek z Trudy. Ted spotyka się po raz drugi z Trudy, która opowiada historię. Trudy koleżanka miała w ręku ananasa. Można tak wyliczać w nieskończoność, ale jeżeli jeszcze raz obejrzymy jednym ciągiem serial znając finał wszystko zacznie układać nam się w logiczną całość. Takich smaczków w serialu jest mnóstwo.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-15-2014, 11:39 AM
Post: #473
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Oglądałem raz jeszcze wczoraj finał i dopiero teraz zauważyłem ,że przemowa Barneya do córeczki to odkładnie ta sama której użył w barze do przypadkowej dziewczyny gdy pokazywał że się nie zmienił.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-15-2014, 02:04 PM
Post: #474
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
(04-15-2014 11:39 AM)Rbk99 napisał(a): Goście nie widzą linków. Zarejestruj się, klikając tutajby móc widzieć linki.Oglądałem raz jeszcze wczoraj finał i dopiero teraz zauważyłem ,że przemowa Barneya do córeczki to odkładnie ta sama której użył w barze do przypadkowej dziewczyny gdy pokazywał że się nie zmienił.

Tak, bo miało to być przedstawienie tego, że ojcostwo zmieni Barneya. Sam mówił "nie, nie jestem takim typem", dlatego wyraźne zaprzeczenie jego teorii zaostrza nam kontrast pomiędzy wiecznym imprezowiczem, a odpowiedzialnym ojcem. I w końcu, po nieudanym małżeństwie z Robin, spotkał "tę jedyną" co czyli go w pełni szczęśliwym Smile

[Obrazek: anigif.gif]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-16-2014, 03:28 PM
Post: #475
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Jak tak czytam Wasze wypowiedzi o tym, że ilekroć twórcy dostawali zielone światło na kolejne sezony, które były zapychaczami, to dochodzę do wniosku, że to nie jest tak do końca ich wina. Bo czy oni mogli przewidzieć, ile będą mieli czasu na opowiedzenie tej historii? Może byłoby lepiej, gdyby stacja dała im konkretną ilość sezonów, w których mają się zmieścić, niż trzymała ich w niepewności, czy się znajdą w czołówce na następny rok. Oczywiście mogło też być inaczej, bo bądź co bądź, twórcy ciągnęli HIMYM ze względu na popularność serialu, czyli dla kasy, zamiast odejść w najlepszym momencie i nie zapychać serialu. HIMYM to jednak nie Friends; Friends było o grupce przyjaciół, ich życiu, wzlotach i upadkach, związkach i tam było miejsca na zapychacze że hej, a HIMYM było konkretną opowieścią na konkretny temat.

[Obrazek: tumblr_mozetjj17n1qau6v1o1_250.gif][Obrazek: tumblr_mozetjj17n1qau6v1o2_250.gif]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-17-2014, 01:25 AM
Post: #476
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Uwaga uwaga, do wydania DVD 9 sezonu zostanie dodane alternatywne zakończenie, kto ciekaw innej wersji przygód Teda, Robin i matki?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-17-2014, 07:19 PM
Post: #477
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
(04-17-2014 01:25 AM)radzab napisał(a): Goście nie widzą linków. Zarejestruj się, klikając tutajby móc widzieć linki.Uwaga uwaga, do wydania DVD 9 sezonu zostanie dodane alternatywne zakończenie, kto ciekaw innej wersji przygód Teda, Robin i matki?

Przeglądaj uważniej forum Wink Na taki "news" jest osobny wątek Razz

[Obrazek: yamashita.png]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-28-2014, 05:58 PM
Post: #478
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Alyson o finale: Goście nie widzą linków. Zarejestruj się, klikając tutajby móc widzieć linki.
i Neil: Goście nie widzą linków. Zarejestruj się, klikając tutajby móc widzieć linki.

[Obrazek: mfyVsYI.gif] [Obrazek: 3YQjfsB.gif]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-28-2014, 07:12 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-28-2014 07:55 PM przez pawelekzagan.)
Post: #479
Nurtujący wątek
Witam

Mnie najbardziej interesuje wątek - dzieci barneya i Robin.

W odcinku gdy Robin dowiedziała się że nie może mieć dzieci, w skutek radości tańczyła z radości. Wtedy były pokazane dzieci i lektor odrzekł "przepraszam dzieci, wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy"
Oraz kilka razy było mówione o Barneyu jako ojcu dzieci Robin

dodam chodzi mi o 12 odcinek 7 sezon
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-29-2014, 08:23 PM
Post: #480
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
(04-28-2014 07:12 PM)pawelekzagan napisał(a): Goście nie widzą linków. Zarejestruj się, klikając tutajby móc widzieć linki.Witam

Mnie najbardziej interesuje wątek - dzieci barneya i Robin.

W odcinku gdy Robin dowiedziała się że nie może mieć dzieci, w skutek radości tańczyła z radości. Wtedy były pokazane dzieci i lektor odrzekł "przepraszam dzieci, wtedy jeszcze nie wiedzieliśmy"
Oraz kilka razy było mówione o Barneyu jako ojcu dzieci Robin

dodam chodzi mi o 12 odcinek 7 sezon


Coz, tak to jest jak oglada sie serial z lektorem. Nigdy nie bylo i nie mialo byc dzieci Barneya i Robin. Robin owszem "opowiada" historie swoim dzieciom o tym jak poznala ich ojca, ale to bylo pod wplywem tego, ze dowiedziala sie o swojej bezplodnosci. Nawet w jednej z koncowych scen dzieci okazuja sie wymyslem wyobrazni, a Robin siedzi na lawce w parku. ogladaj uwazniej Smile
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości