Witaj,
zapraszamy do aktywnego udziału w życiu forum!

Odpowiedzi na nurtujące pytania:
Kiedy następny odcinek?
Odpowiedź: Sprawdź tutaj.

Kiedy napisy?
Nie zajmujemy się tworzeniem i dystrybucją napisów. Jest wiele innych stron (np. napisy24.pl), gdzie można na bieżąco śledzić postęp prac.

Gdzie mogę obejrzeć serial?
Jak poznałem waszą matkę Online
Ekipa Forum.


[-]
Współpraca
Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z nami - napisz Prywatną Wiadomość do hultek

.
Ankieta: Jak oceniasz odcinek?
6
5
4
3
2
1
[Wyniki ankiety]
 
Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 10 Głosów - 3.6 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Odcinek 23 i 24: Last Forever
04-06-2014, 04:32 PM
Post: #441
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
@Linds "Życie rzadko kiedy ma sens. Warto to sobie zapamiętać." Wybacz ale w taki mrazie po co kazde dnie wstajest z lozka i robisz cokolwiek? Jak to i tak nie ma sensu?

Nie wiem czy Ted zwiazal sie z Robin mozemy tylko tak przypuszczac ( swoja droga to mogli pokazac ich za pare lat po tym 2030 ale przeciez nie mieli czasu bo we wczesniejszych 22 odcinakch tyle sie dzial waznych rzeczy ze nawet kilka sekund z nich wyciete by zmienilo historie Sad)

Co wybrali scenarzysci to trzeba zakceptowac w zalozeniach serial mial byc o Lily, Marshalu, Tedzie i Robin, a Barney byl dodtakowa postacia. Ale talent aktorski Neila ( przycmiewajacy pozostalych bohaterow z wyjatkiem Lily) spowodwal ze zostal na stale. Widzialem kilka posterow promcyjnych z poczatkow HIMYM i cyesto nie bylo na nich Barneya. Wiec akcetuje ich wybor, tresc ale forma jest dla mnie nie do przyjecia i ninjak( albo bardzo malo) ma sie do tytulu serialu.

Wiele pytan, watkow zostalo bez odpowiedzi, zlekcewazonych przez scenarzystwo IMHO piszacych caly sezon na szybko ( bo Jason juz mial dosyc serialu ).
-Najwazniejsze pytanie dlaczego Ted zaczal opowiadac ta historie w tym dniu? Czy to byla jakas rocznica ? Pierwszego poznania, randki, pocalunku, wyznania milosci, zareczyn, narodzin dziecka, slubu, smierci ? Dla mnie to jest istotne bo okresla ogolny sens i cel serialu, a moze Penny miala isc na pierwsza andke i to mail byc wstep do pogadanki o "pszczolkach i motylkach" ?
-Na co zamrla Matak i ile chorowala ( nie dokladny czas ale krotko-dlugo)
-Czym zajmowali sie (pracowali)Ted, Tracy, Barney i Lily po slubie BiR?
-Czemu dzieci maja taki olewczy stosunek do smierci matki ( wiem byly male minelo duzo czasu itd)
-Czy Barneyowi, Robin udal osie miec jakies szczesliwe zwiazki.
itd...
historia ananasa mnie ani grzeje ani ziebi bo nie miala wplywu na ich dalsze losy.

Final tak skonstrowany mialby sens bez rozwodu BiR i smierci matki. Te dwa wydarzenai byly na tyle istotne w zyciu calej paczki i glownych bohaterow ( Tedda i Robin) ze powinny byc podsumowane wiecj niz jednym zdaniem wyrwaym z kontekstu.
I to jest moj glowny zarzut do scenarzystow, albo to olalai albo na szybko zmieniali cos aby byly kontrowersje i dlugo pamietano o zakonczeniu i kupiono DVD. Ciekawy jest ile z was bedzie ogladac HIMYD bo ja nie mma takiego zamiaru

P.S. Dawno temu wpadlem ko kumpla w odiwedziny. Bylo juz paru znajomych i ogladli koncowke jakiegos filmu. Kolega zapytal sie czy widzialem ten film ( podal tytul), odarle mze nie to poprosil mnei abym poszedl do drugiego pokoju bo film warto obejrzec a tak zepsuje sobie zakonczenie. Zgodzilem sie ale inny kolega wyskoczyl z tekstem "To Ty nie wiesz ze on jest martwy?". Zgadnie ktos tytul filmu ? Tak to byl "Szosty zmyls". Teraz czuje sie podobnie.
Na ogol lubie wracac do dawno nie ogladanych seriali komediowych - " Scrubs" juz kolejny raz zaczne ogladac, ale HIMYM obejrze raz jeszcze finaly odcinek i wiecej na niego nie spojrze i bede odradzal znajomym lub mowil aby zakonczyli na slowach " I tak dzieci poznalem wasza Matke". Bardzo fajny serial ale szkoda ze na koniec scenarzysci zleckewazyli czesc widzow.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-06-2014, 05:06 PM
Post: #442
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Nie koniecznie totalną sielanką, bo przecież Ted miał masę wzlotów i upadków przez rozterki miłosne. To, że korzystał z życia ze znajomymi nie znaczy, że nie zamartwiał się tym, co się dzieję w jego życiu emocjonalnym, a chyba każdy zauważył, że ma do tego predyspozycje jak nikt inny. Smile

Śmierć matki okej, jego przybiegnięcie do Robin przystępne, jednak najbardziej wku*wia mnie fakt, że w 40 minut zamknęli kilkanaście lat ich życia. Przez kilka odcinków pokazali powrót Marshalla, a tutaj wszystko nie ważne, kończymy to, bo nam się nie chce i tyle.

Trzeba jednak przyznać Cristin, że zagrała swoją rolę fenomenalnie. Smile

Darahardt, ale patrz, minęło 6 lat od śmierci matki, dzieci są praktycznie dorosłe, pogodziły się ze śmiercią matki to dlaczego mają trzymać ojca w samotności cały czas? Co do reszty masz rację. Olali wszystkich i nie pokazali ważnych aspektów dalszego życia paczki, a przecież to też jest ważne.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-06-2014, 05:45 PM
Post: #443
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
@Amcia
Dlatego ja to z bolem ale kupuje i nie mma zalu. Wnerwi mnie tylko sposob w jaki to zostalo pokazane.
Np po slowach "Tak poznalem wasza Matke" mogl powiedziec ze dzis jest rocznica ( choc to jakas nie pelna) kiedy sie spotklaismy i dlatego wam to opowiedzialem. Mogl pojsc na cmentarz zlozyc kwiaty z dzieciakami a po powrocie one mogly by zaczac ta rozmowe ze mama nie zyje itd, ze ona tez czekal kilka lat a potem zyla dalej ze go o to prosila i ze wspierajaca ich ciocia Robin byla i jest dla niego tak wazna itd ...

Cos prostego pare slow, kilka zdjec, jakas migawka retrospekcji pare minut wiecej przy tym, przy rozwodzie Barneya i bylo by OK, moze nie tak jakbym chcial, ale to zycie, zdarza sie. Brakuje tych kilku minut i z tego co pislay inne oosby te dodtakowe 18 minut na DVD tez raczej tego nie zmieni ( oprocz spotkanie Teda i Robin)

Padlo porownanie do zakonczenia ME3. W Mass Effecie prawie od poczatku gry mozna sie bylo domyslic ze nie bedzie haapy endu. Fakt pierwsze zakonczenia zostawily zbyt wiele niedopowiedzen, ale te rozszerzone wyjasniaja co i jak mimo ze pewnie wielu sie nie podoba, ale wiekszosc spraw jest wyjasnionai zamknieta ( oprocz teorii ciemnej energii z ktorej sie wycofali po ME2 jak im scenariusz do 3 wyciekl do sieci).

Moze scenarzysci HIMYM przysiada i na spokojnie zmontuja cos co bedzie mial rece i nogi Sad Nawet nie ch to bedzie na DVD ale niech to nie bedzie uragajace dla ineteligencji i empatii odbiorcy.


P.S. Hultek napisal ze pokochal Tracy. W pelni go rozumiem.
Mam 37 lat na karku, mase ksiazek, filmow, seriali ( takze czasami soap opera jak wybranka ogladala Sad ) i gier komputerowych z roznymi LI za soba. Owszem byly aktorki ktore podobaly mi sie fizycznie, czasmi byly wrecz fizyczna personifikacja mojego idealu kobiety. Byly tez takie o ktorych myslalo sie ze fajnei bylo by miec tak kobiete/przyjaciolke ale to szybko mijalo(Lilypad byla by swietna przyjaciloka ale raczej nie chcialbym takiej zony ). Idealne kobiety obojetnie jakiejkolwiek muzy budzily u mnie mdlosci od nadmiaru slodkosci lub usmiech plitowanie skad oni takie cos wyciagneli.
Przez 8 sezonow Ted opsiujacy swoaj wspaniala zone mnie bawil lub irytowal. NIe obchodzilo mnie kto bedzie matka i jakie tropy do tego prowadza, fajie sie ogladalo, mozna bylo sieposmiac zadnych oczekiwan. Choc szkoda mi bylo Wiktorii a szecgolnie jak zepsuli jej postac na koncu ich zwiazku, a w "Drumroll, Please" byla swietna. Nie oczekiwalem takze niczego specjalnego po atkorce ktora miala zagrac Matke. Po pojawieniu sie w finale 8 sezonu reackcja byla - zadna rewelacja moze byc. Ale te kilka scen w ktorych sie pojawiala spowodowaly ze pierwszy raz w zyciu widzialem nie aktora cos odgrywajacego postac tylko Chrisin ozywila Tracy. Zgadzam sie z Hultkiem i z tym co powiedzial o Matce Cindy w niej nie sposob sie zakochac. Moze dlatego tak mnie wkurza olanie jej postaci na sam koniec. Stowrzono wzor idealu ( dla Teda) ktory Christin nie tylko wypelnila ale niczym Golema ozywiala. Dostala od scenarzystow troche narzedzi z ktorych zbudowal ciekawa i ciepla postac, tym bardzie zal nie tylko jej smierci ale przedewszystkim tegop jak to zostalo przedstwione.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-06-2014, 06:34 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-06-2014 06:35 PM przez Wait for it!.)
Post: #444
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
(04-06-2014 04:32 PM)Darahard napisał(a): Goście nie widzą linków. Zarejestruj się, klikając tutajby móc widzieć linki.Wiele pytan, watkow zostalo bez odpowiedzi, zlekcewazonych przez scenarzystwo IMHO piszacych caly sezon na szybko ( bo Jason juz mial dosyc serialu ).
-Najwazniejsze pytanie dlaczego Ted zaczal opowiadac ta historie w tym dniu? Czy to byla jakas rocznica ? Pierwszego poznania, randki, pocalunku, wyznania milosci, zareczyn, narodzin dziecka, slubu, smierci ? Dla mnie to jest istotne bo okresla ogolny sens i cel serialu, a moze Penny miala isc na pierwsza andke i to mail byc wstep do pogadanki o "pszczolkach i motylkach" ?
-Na co zamrla Matak i ile chorowala ( nie dokladny czas ale krotko-dlugo)
-Czym zajmowali sie (pracowali)Ted, Tracy, Barney i Lily po slubie BiR?
-Czemu dzieci maja taki olewczy stosunek do smierci matki ( wiem byly male minelo duzo czasu itd)
-Czy Barneyowi, Robin udal osie miec jakies szczesliwe zwiazki.
itd...
historia ananasa mnie ani grzeje ani ziebi bo nie miala wplywu na ich dalsze losy.


Ted opowiada dzieciom tą historię nie po raz pierwszy stąd ten ich olewczy stosunek nie do matki i jej śmierci, ale do tego, że kolejny raz wysłuchują opowieści Teda, która tak naprawdę jak same zauważyły nie jest o tym jak poznał ich matkę, bo jej prawie w tym opowiadaniu nie ma, a o uczuciach Teda do Robin. Dlatego.
Nie musiał mieć konkretnego powodu do rozpoczęcia tego opowiadania, parę sezonów temu Ted wypowiedział do kogoś słowa, że kiedy on będzie miał dzieci opowie im jak poznał ich matkę i tak też zrobił kilkanaście lat później.

Robin nie miała już po rozwodzie żadnego poważnego związku, bo była pochłonięta karierą, stale podróżowała przez to rozpadło się jej małżeństwo, a Barney stał się znów kobieciarzem, bo stwierdził, że skoro z Robin mu się nie udało, nie uda mu się już z nikim innym i Marshall z resztą paczki to zaakceptowali... Widzę, że nie oglądałeś zbyt uważnie.

Jak nie trudno się domyślić Ted najprawdopodobniej nadal zajmował się projektowaniem budynków, bądź nauczaniem architektury. O pracy Tracy była mowa. Skończyła ekonomię i pracowała w jakimś biurze, Marshall jako sędzia miał dużo kasy, więc Lilly zajęła się domem i nie pracowała.
Takie szczegóły łatwo sobie dopowiedzieć i nie muszą wcale być pokazane w serialu, bo nie są na tyle istotne, każdy może napisać swój dalszy ciąg dla bohaterów i to jest fajne, że są wątki niezamknięte.

(04-06-2014 04:32 PM)Darahard napisał(a): Goście nie widzą linków. Zarejestruj się, klikając tutajby móc widzieć linki.Na ogol lubie wracac do dawno nie ogladanych seriali komediowych - " Scrubs" juz kolejny raz zaczne ogladac, ale HIMYM obejrze raz jeszcze finaly odcinek i wiecej na niego nie spojrze i bede odradzal znajomym lub mowil aby zakonczyli na slowach " I tak dzieci poznalem wasza Matke". Bardzo fajny serial ale szkoda ze na koniec scenarzysci zleckewazyli czesc widzow.

Kiedy czytam tak te wszystkie wywody chcę mi się śmiać.
Ja też świeżo po finale się tak czułem, ale kiedy obejrzałem go raz jeszcze na spokojnie zmieniłem o nim zdanie, nie ja jedyny na tym forum, bo widzę, że ostatnio coraz więcej osób ma ochotę zmienić mu ocenę z niskiej wystawionej tuż po obejrzeniu, na wyższą kiedy już się ochłonęło i zrozumiało pewne rzeczy.
"Nie obejrzę już nigdy HIMYM, do innych seriali wracam, a do tego nie wrócę i będę odradzał go znajomym" - pierdolenie... Wrócisz i to jeszcze nie raz tylko sam jeszcze o tym nie wiesz.

Będziesz go odradzał znajomym z powodu zakończenia, które tobie się nie spodobało, a może spodobać się im? Z powodu 2 kiepskich sezonów?
Sezony 1-7 są warte obejrzenia, a kto już je obejrzy nie będzie chciał na nich poprzestać i siłą rzeczy obejrzy 8 i 9.
Scenarzyści nie zlekceważyli nikogo. Serial dostanie drugie alternatywne zakończenie na DVD i prawdopodobnie masę wyciętych scen, po których wszyscy powinni być zadowoleni i ten serial mimo wszystko zasługuje na to żeby polecać go znajomym, bo opowiada genialną historię, która mimo, że na siłę przeciągana z szokującym zakończeniem jest oryginalna, nie jest to kolejny serial o grupce przyjaciół zakończony happy endem to jest coś więcej, bo prowadzi do czegoś szczególnego.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-06-2014, 07:18 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-06-2014 07:20 PM przez Scooter.)
Post: #445
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
(04-06-2014 06:34 PM)Wait for it! napisał(a): Goście nie widzą linków. Zarejestruj się, klikając tutajby móc widzieć linki.Ted opowiada dzieciom tą historię nie po raz pierwszy stąd ten ich olewczy stosunek nie do matki i jej śmierci, ale do tego, że kolejny raz wysłuchują opowieści Teda, która tak naprawdę jak same zauważyły nie jest o tym jak poznał ich matkę, bo jej prawie w tym opowiadaniu nie ma, a o uczuciach Teda do Robin. Dlatego.
Nie. Raczej nie słyszały wcześniej tej wersji, którą im opowiedział:

"Kids, there's more than one story of how I met your mother. You know the short version, the thing with your mom's yellow umbrella, but there's a bigger story ..." ('Wait for It' - Season 3, episode 1)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-06-2014, 07:44 PM
Post: #446
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
@Wait for it!
-"Ted opowiada dzieciom tą historię nie po raz pierwszy " to Twoje zdanie. moje jest takie ze opowiada po praz pierwszy dlatego dzieciaki sa kilak razy czym zaskoczone ( chocby Tracy striptizerka)
-"Nie musiał mieć konkretnego powodu do rozpoczęcia tego opowiadania, parę sezonów temu Ted wypowiedział do kogoś słowa, że kiedy on będzie miał dzieci opowie im jak poznał ich matkę i tak też zrobił kilkanaście lat później. " powiedzial Ted do Robi njak dowiedzial sie o rozwodzie swoich rodzicow i na pytanie jak sie poznali padlo cos w stylu "w barze " Ted zaczal jeczec to dodali " to chyba byl irlandzki bar"
-"Robin nie miała już po rozwodzie żadnego poważnego związku, bo była pochłonięta karierą, stale podróżowała przez to rozpadło się jej małżeństwo, a Barney stał się znów kobieciarzem, bo stwierdził, że skoro z Robin mu się nie udało, nie uda mu się już z nikim innym i Marshall z resztą paczki to zaakceptowali... Widzę, że nie oglądałeś zbyt uważnie." Pytanie Barney zwiazal sie nr 31 czy nie ? Sam wychowywal dziecko czy moze tylko czasmi je mial u siebie ? Czy masz pewnosc ze Robin nie miala nikogo nim pojawila sie ponownie w NY? mozesz zgadywac ja rowniez i tyle
-"Jak nie trudno się domyślić Ted najprawdopodobniej nadal zajmował się projektowaniem budynków, bądź nauczaniem architektury. O pracy Tracy była mowa. Skończyła ekonomię i pracowała w jakimś biurze, Marshall jako sędzia miał dużo kasy, więc Lilly zajęła się domem i nie pracowała. " ponownie tylko przypuszczenia. NIe padlo ani slowo ze Lily pracuje lub nie dla Kapitana, Tracy wydawal jakies ksiazki - jakie? Ted nauczanie czy architektura ? Co robil Barney oprocz bloga ? Dla Ciebie moze to nie wazne ale dla mnie istotne/ciekawe czy spelnili sie takze zawodow -Tym bardzie ze pokazano jak dwojka z nich Marshal i Robin rozwijaja swoja kariere
-"Nie obejrzę już nigdy HIMYM, do innych seriali wracam, a do tego nie wrócę i będę odradzał go znajomym" - pierdolenie... Wrócisz i to jeszcze nie raz tylko sam jeszcze o tym nie wiesz." nie znasz mnie ale jestes tego pewnein hmm ciekawe
-"Będziesz go odradzał znajomym z powodu zakończenia, które tobie się nie spodobało, a może spodobać się im?" znasz lepiej gusta moich znajomych odemnie - tym bardziej ciekawe Smile
-"Scenarzyści nie zlekceważyli nikogo." moim zadniem nie przewidzieli ze Christin da taki popis gry i dlatego wspomienie o milosci swojego zycia ( lub jeden z dwoch) i jej smierci trwajace 2 sekundy w serialu majacym prawie 5200 h jest dla mnie olaniem i lekcewazeniem. Tym barziej biorac pod uwage ilosc chalowatych watkow w samym finalowym sezonie
-" bo opowiada genialną historię, która mimo, że na siłę przeciągana z szokującym zakończeniem jest oryginalna, nie jest to kolejny serial o grupce przyjaciół zakończony happy endem to jest coś więcej, bo prowadzi do czegoś szczególnego." To Twoje zdanie i je szanuje, ale sie znim nie zgadzam. Owszem serial fajny, ale nie genialny. Obecnie jest cala masa seriali bardziej szokujacych "BB", "GoT", chociazby. Zakonczenie jest szokujaco nie dopracowane ( moim zdaniem i w poprzedniech posatc przedstawilem dlaczego).

"Kiedy czytam tak te wszystkie wywody chcę mi się śmiać. " Ciesze sie ze poprawielm Ci humor Smile
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-06-2014, 07:58 PM
Post: #447
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Darahad jak czytam twoje wypowiedzi to mi słabo. Strasznie Cie musiał skrzywdzić ten finał skoro masz taki jak to się mówi "ból dupy" czy jakoś tak. Jak ktoś Ci napisał ,że na pewno jeszcze nie raz obejrzysz ten serial to sie bulwersujesz ,że ten ktoś Cie nie zna , nie zna gustu twoich znajomych itp więc jak może takie rzeczy wypisywać. Ale jak Ty piszesz co twoim zdaniem scenarzyści mieli na myśli mimo ,że niemal na pewno z żadnym nigdy nie rozmawiałeś i się go o to nie pytałeś to już jest ok? Tylko ja tu widzę jakim jesteś hipokrytom?
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-06-2014, 08:19 PM
Post: #448
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
@mic_now
Nie mma bolu zadnej czesci ciala, ale dziekuej za troske Smile
Hipokryzja? NIe sadze ja pisze iz moim zadniem, uwazam ze, IMHO itd. Moj przedmowca pisze ze na pewno obejrze, mam nadzieje ze widzisz roznice.

Mam sowje zdanie i starm sie je uzasadnic i w raize pytan bronic, ale nie staram sie niko do czegos przekonywac bo to moje zadnie. MOj bardzo subiektywny osad.

"Ale jak Ty piszesz co twoim zdaniem scenarzyści mieli na myśli mimo ,że niemal na pewno z żadnym nigdy nie rozmawiałeś i się go o to nie pytałeś to już jest ok? " Chyba nie napisalam co moi mzdanie mmieli na mylsi scenarzysci tylko jak ja odbieram to co zsotalo przedstawione a to roznica.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-06-2014, 09:44 PM
Post: #449
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Proszę o spokój i kulturalną dyskusję.

[Obrazek: W8BwNOU.jpg]
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-06-2014, 11:11 PM
Post: #450
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Wielu z was marudzi na to, że skrócili wiele wątków. Bo im się nie chciało.
A co jeśli chciało im się, ale nie dostali dość funduszy? Z tyłka nie wyczarują dodatkowych odcinków...

Ja szanuję twórców, ponieważ mieli odwagę pójść z serialem wedle swojej wizji, a nie podporządkowywali się fanom. Co jak co, ale tego najbardziej nie znoszę w serialach - jak odchodzi się od pierwotnej idei i podporządkowuje się ją pod grono ludzi, którzy niekoniecznie muszą mieć dobre pomysły.

(04-06-2014 04:32 PM)Darahard napisał(a): Goście nie widzą linków. Zarejestruj się, klikając tutajby móc widzieć linki.@Linds "Życie rzadko kiedy ma sens. Warto to sobie zapamiętać." Wybacz ale w taki mrazie po co kazde dnie wstajest z lozka i robisz cokolwiek? Jak to i tak nie ma sensu?

Życie rzadko kiedy ma sens, bo częściej w życiu trafiają ci się sytuacje nie mające sensu. Od najprostszego "Nie uczył się, a zdał", a kończąc na "Ale miał się od niej uwolnić, bo go zraniła, a dalej ten do niej gna!".
Ale to nie znaczy, że życie nie miewa w ogóle sensu Wink

I mała prośba Darahard. Z szacunku do siebie i do innych ludzi tutaj się udzielających - zanim dodasz komentarz to przeczytaj go jeszcze raz i popraw. Twoje posty roją się od błędów i nawet jak masz długi, ciekawy post, to odechciewa mi się go czytać po kilku linijkach, bo mnie w oczy kole to, jak kaleczysz jęz. polski. A w razie masz jakieś problemy z pisaniem, zawsze możesz tekst poprawić dajmy na to używając słownika z przeglądarki albo Microsoft Word...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-06-2014, 11:44 PM
Post: #451
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
W końcu obejrzałam dzisiaj finałowe odcinki. Moje wrażenia były całkowicie stłamszone, gdyż nie mogłam wytrzymać całego tygodnia i przeczytałam praktycznie cały opis odcinka. Ehh...
Jestem rozczarowana... Nie chodzi już o końcówkę z Tedem i Robin, chodzi o całość. Cały sezon poświęcony ślubowi Barneya i Robin, ostatni odcinek mówi nam, że się rozwiedli. Pół sezonu poświęcone dylematowi - bycie sędzią czy przeprowadzka do Rzymu - potem całkowite milczenie na ten temat. Może rozczarowanie wynika z tego, że uwypuklili tak wiele wątków w tym sezonie, a w ostatnich dwóch odcinkach spuścili je, za przeproszeniem, w kiblu. Tak samo Matka - dostawaliśmy tyle scen z nią, budowano napięcie do ich spotkania, a potem pokazali kilka scen z życia i uśmiercili ją. Po trzech sezonach bym to przebolała, po pięciu może też, ale nie po DZIEWIĘCIU! Dla mnie ostatniego sezonu by mogło nie być. Kocham HIMYM już od paru lat, uwielbiam dawne odcinki, ale te dwa ostatnie zawsze pozostawią mi niesmak, bo pokazały jakby te wszystkie wydarzenia nie miały sensu. Zaraz ktoś powie, że takie jest życie, pełne niespodzianek, nie zawsze można się bawić, serial o dorastaniu bla bla bla. Ale ja jestem najzwyczajniej w świecie rozczarowana.
Cieszę się jedynie, że mogłam tę przygodę z serialem przeżywać na forum. Dzięki Wam wszystkim! Będę bardzo tęsknić za nowymi odcinkami, za buziami moich ulubionych bohaterów.
Teraz wprowadzam mojego chłopaka w świat HIMYM i mam nadzieję, że wciągnie się w to tak samo jak ja.

II MIEJSCE w Snajper Viewers Edycja II 2011/2012
IV MIEJSCE w Snajper Viewers Edycja III 2012/2013
Ranga przyjaciela od daaaaaawna
Odwiedź stronę użytkownika Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-07-2014, 07:39 AM
Post: #452
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
@Linds
Za bledy jezykowe, stylistycze i ortograficzne raz jeszcze najmocniej przepraszam ale pisze dorywczo z niecmieckiego laptopa ( z niemiecka klawiatura czyli "y"zamienione z "z" zanki typu " ö i ä" ) i niemieckim windowem i nie dosc ze mam zakaz zmian na nim to jesze biore go w lapky tylko na chwile. Dlatego przepraszam to nie brak szacunku.

-"Wielu z was marudzi na to, że skrócili wiele wątków. Bo im się nie chciało.
A co jeśli chciało im się, ale nie dostali dość funduszy? Z tyłka nie wyczarują dodatkowych odcinków..." dlatego tak drazni mnie tak wiele zapychaczy i nic nie wnoszacych scen ktore byly w calym finalnym sezonie przed finalem. Z tych ponad 500 minut mogli wywalic troche i chociazby zrobic final godzinny czyli 3 odcinki nawet je rozbijajac.
-"Ja szanuję twórców, ponieważ mieli odwagę pójść z serialem wedle swojej wizji, a nie podporządkowywali się fanom. Co jak co, ale tego najbardziej nie znoszę w serialach - jak odchodzi się od pierwotnej idei i podporządkowuje się ją pod grono ludzi, którzy niekoniecznie muszą mieć dobre pomysły." po czesci sie zgadzam, ale moim zdaniem odeszli od piewotnej wizji okolo 4 sezonow na rzecz 9 i pewnie by bylo wiecej ale czesc obsady chciala zrezygnowac. Fakt wolalbym aby matka zyla, scenarzysci wola ja zabic ich prawo, ale ja mma prawo byc niezadowolny ze sposbu i ilosci czasu w jak izostaly przedstawione 2 w finale 2 najwieksze i najbardziej wplywajace na zycie bohaterow zamiany ( rozwod BiR i smierc Tracy)
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-07-2014, 10:55 AM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-07-2014 10:57 AM przez ser_diuk.)
Post: #453
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Patrząc na posty nie rozumiem pewnej rzeczy. Widząc posty wielu fanów T+R oraz B+R, a także bezstronnych, zauważyłem że wielu osobom nie podoba się zakończenie. A to że Matka umarła, a to że Ted chce się umówić z Robin po zakończeniu opowieści dzieciom ani to że B+R się rozwiedli.
Każdy ma swoją opinię, rozumiem. Jednak trzeba zrozumieć to, że to jest opowieść o życiu paczki przyjaciół, a życie nie bywa słodkie i kolorowe, jest także smutne i gorzkie, co nam ten serial pokazywał wiele razy. Każdy z bohaterów rozwinął się, nawet Barney, który co prawda w rozwoju się cofnął (co wg mnie było jego takim osobistym sposobem na radzenie sobie z porażką z Robin) ale gdy zobaczył dziecko, to coś mu wróciło i doprowadził się do porządku.

Rozumiem, że śmierć Matki wszystkich zdenerwowała i powrót do Robin także, jednak zrozumcie, gdy się spotka wielką miłość, nawet po odkochaniu się, zawsze coś tam pozostaje .Śmierć matki dobija co prawda ale flashfowardy w ostatnim odcinku i w ogóle w 9 sezonie pokazały, że Ted i Tracy mieli niesamowite życie razem, więc nie wiem co się ludzie czepiają. Ted opowiada historię dzieciom 6 lat po śmierci matki. Kiedy umiera ktoś bliski, w takim wieku, dzieci nie chciałyby żeby rodzic żył do końca życia samotnie, a że bliskim przyjacielem jest osoba którą kiedyś rodzic kochał do szaleństwa, jest sama, dzieci ją lubią i prawdopodobnie czuje to samo, to czemu nie? W końcu dzieci Teda są prawie dorosłe i mają prawo do swojej opinii.

Co do rozwodu.... W tych czasach i takich okolicznościach (praca Robin) jest to zrozumiałe dlaczego się rozwiedli. Tak to niestety bywa, są ludzie którzy sobie z tym radzą, a są tacy co nie i B+R są tymi z drugiej kategorii.

Co do scen i efektów technicznych, to ja nie patrzę tak dokładnie. Bardziej mi się podoba ogarniać ogólny obraz sytuacji zamiast przyglądać się szczegółom.

Wiem że za dużo mędrkuję, nie chcę nikogo urazić swoją postawą. Jest to tylko moja osobista opinia i uważam, że zakończenie HIMYM jest zakończeniem idealnym jak na taki słodko-gorzki serial o życiu, związkach i dojrzewaniu.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-07-2014, 12:26 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-07-2014 12:29 PM przez qwerty.)
Post: #454
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Moj chlopak poddal mi ciekawy pomysl zwazany z zachowaniem Barneya. Wiele osob narzeka ze Barney.znow zaczal polowac na laski po rozstaniu z Rovin. Ale przeciez to jego staly schemat! Jego pierwsza reakcja na porzucenie ze strony kobiety ktora kochal (nie pamietam jej.imienia, ale to ta z ktra chcial wyjechac.do Tybetu) nic wiec dziwnego ze potem jegp reakcja na sytua je porazki przy kolejnych zwazkach byla podobna. Wg mnie nic dziwnego ze po rozwodzie zaczal sie tak.zachowywac. Dla.nirgo to musiala byc ULTIMATE FAIL bo zawsze zachowywal sie jako przeciwnik malzenstwa, ale sie na nie zdecydowal. Mysle ze po porazce z Robin (ktora wg mnie byla vardziej jej wina niz jego) poczul ze z nikim mu nie wyjdzie, ni wiec dziwnego ze wpadl przez to w ten standardowy dla siebie schemat seksu ze wszystkimi kobietami. Ten schrmat byl od poczatku wpisajy w jego postac, wiec takie odreagowanie nie poainno byc dla nikogo zaskoczeniem.

Wolalabym zevy skonczyl z Quinn albo kims innym kto go pokocha a on nia, ale skoro tworcy chcieoi zapetlic historie toi przy BArneyu im sie to udalo.
Ciesze sie tylko ze poniekad schemat zostal przerwany wraz z narodzinami jego coreczki Smile

Podsumowujac moj wywod- Barney sie nie cofnal w rozwoju jak mozna by mu zarzucic na pierwszy rzut oka. On po prostu zaragowal zgodnie ze swoim wzorcem. Pokonal swoje slabosci i lek ale jednak w wyniku najwiekszej w swoim mniemaniu porazki zareagowal zgodnie z wzorcem, co jest normalne (wydaje mi sie ze kazdy ma wzorzec reakcji na okreslone syuacje).
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-07-2014, 12:37 PM
Post: #455
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Ta dziewczyna to była Shanon, czy jak się to piszę. Smile
Barney się nie cofnął tylko po prostu był sobą. Dla każdej ze swoich dziewczyn (z którą był w związku oczywiście) był w stanie na poświęcenia. Ogarniał się, stawał się odpowiedzialny (jak na niego), także wszystko było okej. Smile
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-07-2014, 06:54 PM
Post: #456
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Co twórcy HIMYM zrobili z zakończeniem mojego ulubionego serialu? Tak spieprzyć zakończenie. A byłoby idealnie zakończyć sceną poznania Teda i Tracy na stacji. Ewentualnie dać parę kalek z ich późniejszego normalnego i pewnie szczęśliwego życia. A tak zrobionym zakończeniem zmieniono sens całego serialu a tytuł powinien być teraz taki: ,,Jak poznałem waszą ciocię Robin, zakochałam się w niej a ona mnie nie chciała, w międzyczasie poznałem waszą matkę - ona mnie pokochała i ja ją też, ale zmarła to ja wrócę do waszej cioci, która teraz mnie chce bo zmądrzała po latach a ja nie chcę być sam''. To oczywiście tytuł do modyfikacji Smile, ale piszę to przez sarkazm bo mnie zakończenie wnerwiło (pomimo że to tylko serial, ale jaki....). W końcu człowiek spędził prawie 6 lat z serialem (w jednym roku zobaczyłem wcześniejsze 3 sezony), zżył się z bohaterami, może z niektórymi w jakiś sposób utożsamiał a tu tak spieprzyli zakończenie. Nie wiem czy już kiedykolwiek wezmę się za podobny serial, bo chyba szkoda na to czasu, lepiej pełniej żyć realem i napisać sobie ,,HIMYM PL''. Pozdrawiam wszystkich forowiczów i zawiedzionych zakończeniem fanów serialu. Coś się kończy, coś się zaczyna Smile
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-08-2014, 11:50 PM
Post: #457
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
(04-06-2014 11:11 PM)Linds napisał(a): Goście nie widzą linków. Zarejestruj się, klikając tutajby móc widzieć linki.Ja szanuję twórców, ponieważ mieli odwagę pójść z serialem wedle swojej wizji, a nie podporządkowywali się fanom. Co jak co, ale tego najbardziej nie znoszę w serialach - jak odchodzi się od pierwotnej idei i podporządkowuje się ją pod grono ludzi, którzy niekoniecznie muszą mieć dobre pomysły.

Amen to that! Final nie byl idealny (zgadzam sie, ze mogli to zrobic nieco inaczej) ale naprawde tez sie bardzo ciesze, ze tworcy pozostali przy swojej wersji zakonczenia. No kurcze, ile razy to juz widzialam, jak serial konczyl sie tak a nie inaczej bo tak zyczyla sobie wiekszosc fanow...

Jeden z powodow dlaczego polubilam takie zakonczenie, to tez dlatego bo wiedzialam, ze odbiega tak bardzo od tego co wiekszosc chce, no i ulga, ze nie poszli na latwizne, typowy cukierkowy happy ending.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-09-2014, 04:39 PM
Post: #458
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Obejrzałem w poniedziałek kilka odcinków z rzędu i mimo, że w tym sezonie już trochę daleko mi było do tego serialu, tak finał mnie zadowolił i jednocześnie zasmucił. Czas leci jak cholera, dopiero co zaczynałem oglądanie serialu (z 5 lat temu?) i przyszła pora na koniec. Sezon spieprzony, za dużo czasu na weselu, pozostałe 17 lat w parę minut... pisaliście już to, powtarzam się - wiem, szkoda, że tak wyszło, mogli naprawdę lepiej z tego wybrnąć. Dostali ten sezon chyba jak nagrodę, a tak go zmarnowali.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-09-2014, 06:08 PM
Post: #459
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Nie czytałem wszystkich 23 stron tego tematu więc mam nadzieję że się nie powtórzę Razz

Zrobiłem amatorski fotomontaż dwóch kadrów z serialu- jeden z pierwszego odcinku 2 sezonu a drugi z finałowego odcinku:

[Obrazek: opzq1f.jpg]

To chyba najlepszy dowód że takie zakończenie w mniejszym lub większym stopniu było planowane prawie od samego początku. Neutral
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-09-2014, 10:20 PM
Post: #460
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Było już wcześniej napisane, że ta scena była nakręcona już bardzo dawno temu, gdy nie wiedziano jeszcze, że ma być 9 sezonów, a popularność serialu nie była taka duża. Robiąc to zakończenie chcieli po prostu zamknąć wątek jak należy, a wiadomo, że "dzieci" nie będą czekać 9 lat i będą się zmieniać. W dodatku przed 9 sezonem nakręcili promo. Można porównać!

Goście nie widzą linków. Zarejestruj się, klikając tutajby móc widzieć linki.

It was never the yellow umbrella; it has always been the blue french horn ...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości