Witaj,
zapraszamy do aktywnego udziału w życiu forum!

Odpowiedzi na nurtujące pytania:
Kiedy następny odcinek?
Odpowiedź: Sprawdź tutaj.

Kiedy napisy?
Nie zajmujemy się tworzeniem i dystrybucją napisów. Jest wiele innych stron (np. napisy24.pl), gdzie można na bieżąco śledzić postęp prac.

Gdzie mogę obejrzeć serial?
Jak poznałem waszą matkę Online
Ekipa Forum.


[-]
Współpraca
Jeśli jesteś zainteresowany współpracą z nami - napisz Prywatną Wiadomość do hultek

.
Ankieta: Jak oceniasz odcinek?
6
5
4
3
2
1
[Wyniki ankiety]
 
Odpowiedz 
 
Ocena wątku:
  • 10 Głosów - 3.6 Średnio
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4
  • 5
Odcinek 23 i 24: Last Forever
04-04-2014, 01:13 PM
Post: #401
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Trzeba przyznać, że Penny i Luke mają fajnego starego.

Jestem zdumiony i zafascynowany jak bardzo fikcyjne historie potrafią podbić serca fanów do tego stopnia, że do fikcji ludzie odnoszą się jak do czegoś rzeczywistego.
Ach ta nasza emocjonalność.

Ten serial to uwodzicielska produkcja jakich mało.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-04-2014, 01:14 PM
Post: #402
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
No jesli chodzi o postac Tracy to tez uwazam ze sezon 9 nalezal do niej ! Kazdy z nas czekal na to az sie pojawi w jakims odcinku Biggrin Od poczatku do samego konca grala fenomenalnie Wink

Zakochac sie nie zakochalem w tej postaci ale z pewnoscia zauroczylem i mam nadzieje ze zobaczymy Cristin w wielu innych produkcjach !

[Obrazek: yamashita.png]
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-04-2014, 01:52 PM
Post: #403
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Ja jestem bardzo zdegustowana ostatnim odcinkiem innego finału się spodziewałam. Nie wiem jak można zrobić tak beznadziejny koniec tak fajnego serialu. Ja od razu zakochałam się w Tracy postaci tytułowej Matki dzieci Teda i to właśnie ona idealnie pasowała do Teda. Jeżeli chodzi o Robin i Barneya to byli super parą nie wiem jak twórcy tego serialu mogli wpaść na tak beznadziejny pomysł jak ich rozwód. Do końca odcinka miałam nadzieje że dziewczyną nr 31 z perfekcyjnego miesiąca Barneya będzie Robin.
Żałuję że obejrzałam ostatni odcinek wolałabym zakończyć ten serial na przed ostatnim
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-04-2014, 02:02 PM
Post: #404
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
W jaki sposób ludzie biorą dziewczynę o "imieniu" 31 za Robin?
- Robin nie może mieć dzieci
- Barney wykonując Perfect month nieposzedłby na łatwiznę eksplorując "znane mu horyzonty"
- Seks z Robin po 3 letnim małżeństwie i rozwodzie oraz wcześniejszym mijaniem się? Myślę, że taka opcja jest już niedopuszczalna, sami widzieliśmy, że Barney i Robin się sobą wypalili...
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-04-2014, 04:04 PM
Post: #405
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
A tak mi sie przypomnialo, ktoś się tutaj zastanawiał nad tym co Ted mówił o czarnej owcy na ślubie i że w sumie nic nie było tylko to że musiał wyjsć. Bardziej mis ię wydaje że mogło chodzić o ten cały naszyjnik - to nie Barney go dał Robin tylko Ted i to wtedy Robin dopadły największe wątpliwości i próbowała uciec
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-04-2014, 04:47 PM
Post: #406
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
(04-04-2014 04:04 PM)EvitaVianne napisał(a): Goście nie widzą linków. Zarejestruj się, klikając tutajby móc widzieć linki.A tak mi sie przypomnialo, ktoś się tutaj zastanawiał nad tym co Ted mówił o czarnej owcy na ślubie i że w sumie nic nie było tylko to że musiał wyjsć. Bardziej mis ię wydaje że mogło chodzić o ten cały naszyjnik - to nie Barney go dał Robin tylko Ted i to wtedy Robin dopadły największe wątpliwości i próbowała uciec

może po prostu sceny z czarną owcą na ślubie zostały wycięte ? Po tym finale już nic mnie nie zdziwi.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-04-2014, 06:27 PM
Post: #407
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Witam wszystkich,
po ochłonięciu trochę po tym odcinku, uważam, że było on bardzo dobry. W pierwszym momencie po ostatniej scenie byłem wściekły. Podobnie jak wiekszość z Was pokochałem Tracy i liczyłem raczej na szczęśliwe zakończenie. Tracy była dla mnie postacią nr 1 tego sezonu. Naprawdę idealnie pasowała do Teda. Uważam, że ona była jego prawdziwą miłościa. Po 6 latach żałoby Ted zdecydował sie na życie z Robin, ponieważ nie chciał ostatnich lat spedzic sam. Tak jak ktoś już wspomniał to taka nagroda pocieszenia na starość dla Teda. Wogóle Robin była postrzegana przeze mnie jako negatywny bohater. Popełniła bardzo dużo błędów w przeszłości. Ale w końcu zrozumiała, że tak naprawde powinna być z Tedem. Poniosła kare. Skupiła się na pracy, przez pare lat mając słaby kontakt z grupą przyjaciół. Przegapiła wiele ważnych wydarzeń. Myśle, że ta kara była wystarczająca i fajnie, że chociasz na ostatnej prostej życia zazna szczęścia z Tedem. Jeśli chodzi o Barneya, to tutaj zakończenie jest idealne. Jego związek z Robin przewidywałem, że się źle skończy. Nie pasowali do siebie. Cieszę się, że Barney poźniej wrócił do tego jakim zawsze był. Takiego go najbardziej lubimy. On nigdy nie nadawał sie do żadnego związku. Do tego urodziła sie mu córeczka, która go bardzo uszczęśliwiła. Dzieki niej też sie zmienił co oczywiście ma sens bo przez całe życie nie mógł być podrywaczem kobiet, to by było za bardzo naciągane. Lily i Marshal. Ciesze się, że zostali razem do końca, że tutaj nic twórcy nie kombionowali. To naprawde napawa optymizmem, że można trafić na miłość swojego życia i być bardzo szczęśliwym przez całe życie. Może nie byli parą idealną, popełniali też błedy (np Lily zwalaniając karierę Marshala). Ogólnie ten finał wywarł na mnie tak olbrzymie wrażenie, że przez pare dni mysłałem praktycznie tylko o tym. A o to właśnie przede wszystkim chodzi w tego typu filmach czy serialach, by skłonił też do myślenia. Myśle że jakby sie zakonczylo tak jak przewidywałem to by nie wywało to we mnie takiego efektu. Uważałbym wtedy ten serial za dobry, a z tym zakonczeniem uwazam go za bardzo dobry. Szkoda tylko że to jest koniec. Obejrzałbym sobie jeszcze jeden sezon po ślubie Barneya i Robin, w którym to grupa przyjaciół powiększyła by się jeszcze o Tracy. No ale nic pozstaje mi jeszcze raz obejrzec wszystkie sezony. Pozdrawiam wszystkich,
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-04-2014, 06:47 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-04-2014 06:57 PM przez Scooter.)
Post: #408
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
(04-04-2014 10:27 AM)Raphawesome napisał(a): Goście nie widzą linków. Zarejestruj się, klikając tutajby móc widzieć linki.Taka logika ma słuszność tylko wtedy gdy uznajesz, że wszechświat, czy przeznaczenie - zwał jak zwał - kieruje naszym życiem.

Fakt, że z punktu pierwszego doszliśmy do punktu 2 a po śmierci Tracy z powrotem do punktu 1 to wynik nieprzewidywalności życia, teoria chaosu - "itself" - łańcuch przyczynowo-skutkowy wydarzeń, których nikt nie mógł przewidziany z góry, bo nikt nie może przewidzieć przyszłości, jeśli brak jakichkolwiek przesłanek jak wydarzenia mogą się potoczyć. Tak jak powiedział Steve Job, w życiu kropki łączy się do przodu zgadując, dopiero patrząc przeszłość można nadać wydarzeniom jakiś sens - a być może nazwać to istnym przeznaczeniem - i powiedzieć "tak miało być".

To, że główny bohater Ted wierzył we wszechświat i to że ktokolwiek wierzy w prawdziwość swojej teorii nie znaczy, że w rzeczywistości ta teoria jest faktycznym stanem naturalnym. W przesądy tez wierzysz? Jeśli tak to nie kładź kluczy na stole, nie wracaj się do domu, i uważaj by sól się nie wysypała, nie tłucz lustra, nie przechodź pod drabiną, i nie dopuść do sytuacji w której kot przebiega Ci drogę Razz

Gdyby życie miało swój konkretny cel, to jaka była by przyjemność podróży? Po co się rodzić skoro i tak trzeba umrzeć? Po co żyć? Nie lepiej od razu umrzeć? Albo wcale się nie urodzić?

Pojechałem za bardzo? Sorry Smile To tylko moja opinia.

Nie przesadzamy przypisując sitcomowi jakiś ponadczasowy przekaz? Wink Jasne, w życiu wszystko się może zdarzyć. Ale to był serial, który (zwłaszcza w sezonach >4) podkreślał znaczenie wszystkich drobnych zdarzeń, które przybliżały Teda do Matki - przecież nawet w odcinku ze szczęśliwym pensem była mowa o tym. Jeśli potraktujemy serial 'życiowo' (jak spora część osób tutaj chce) to znaczy, że... serie 4-9 był zapychaczami bo jedyne co się w nich działo to kolejne zdarzenia (ot choćby żółta parasolka, pamiętny wykład, nieudany ślub ze Stellą, poznanie Cindy... Nie wspominając już, że z perspektywy Tracy od samego początku ciągle się mijali), które wedle Teda miały na celu go przybliżyć do Matki. Czyli ponad połowa serialu była o niczym. Wink
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-04-2014, 06:50 PM
Post: #409
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Przeczytałem właśnie gdzieś ,że zakończenie to z dziećmi namawiającymi Teda do tego żeby zadzwonił do Robin miało nagrane prawdopodobnie kilka wersji w zależności jak autorzy pociągną historię. Na pewno była tam wersja gdzie matka dalej żyje i wszyscy są szczęśliwi. Myślę ,że stwierdzili ,że fani podzielili się na dwa obozy: zwolenników T&R oraz zwolenników T&T i wybrali takie zakończenie które powinno zadowolić wszystkich. Czyli Ted jest szaleńczo zakochany i szczęśliwy z Tracy ale przez 10 lat a następnie po 6-letniej żałobie kończy z Robin. Wniosek? Oba obozy zadowoloneSmile
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-04-2014, 07:13 PM
Post: #410
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Sam finał ogólnie mi się podobał. Ale końcówka jest straszna. Już przeboleje to, że Matka nie żyje i w tej historii, która powinna być jej jest więcej Robin, ale samo zachowanie Teda na końcu i dzieci jest straszne. Stracił swoją miłość, o której opowiadał a na końcu nie było widać na jego twarzy żadnego smutku tak samo jak i u jego dzieci co jest dla mnie mega dziwne. I wreszcie z uśmiechem na twarzy dostał zezwolenie dzieci na umawianie się z Robin...chore.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-04-2014, 07:36 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-04-2014 08:05 PM przez Bob Saget.)
Post: #411
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
(04-04-2014 08:08 AM)Neoksik napisał(a): Goście nie widzą linków. Zarejestruj się, klikając tutajby móc widzieć linki.No tak ale deszcz na stacji to juz Ci nie przeszkadzal?
Obejrzyj ostatni odcinek pierwszego sezonu a zrozumiesz o co mi chodziło w tym twierdzeniu.
(04-04-2014 08:08 AM)Neoksik napisał(a): Goście nie widzą linków. Zarejestruj się, klikając tutajby móc widzieć linki.Akceptujesz tylko to co Ci sie podoba. Ja to odbieram zupelnie inaczej, Ted 6 lat po smierci ukochanej Tracy dochodzi do wniosku, ze nie chce być sam do konca zycia. Boi sie wykonac ruch w strone Robin, potrzebuje akceptacji ze strony dzieciakow, wiec postanawia opowiedziec im cala ta historie. Jak juz pisałem scena z dzieciakami byla krecona dawno temu i pierwotnie miala być uzyta maksymalnie po 3 sezonach. Tworcy w serialu poszli inna droga, kropka nad i byl sezon 9, w ktorym to Tracy skradla serce Teda oraz wszystkich widzow. Jezeli ktos po wysluchaniu slow Teda - od momentu jak siedzi z Tracy w barze tuz przed slubem az do momentu kiedy mowi i tak poznalem wasza matke - stwierdza, ze wszystko sprowadzilo sie do tego, ze myslal tylko o tym zeby znow puknac Robin to..... brak mi slow. Jeszcze raz powtarzam gdyby nie smierc Tracy, Ted nigdy by nie byl z Robin. Przeznaczenie ktore polaczylo Teda i Tracy wiedzialo, ze nie bedzie im dane cieszyc sie soba do poznej starosci, w zwiazku z tym Ted trafil do Robin, ktora poznał w pierwszym odcinku wlasnie w tym celu :-). Ja to tak widze.

Widzę że cały czas bronicie czegoś co było kiepskie używając jeszcze na dodatek jakiś wymyślonych teorii i ukrytych przekazów.Przekaz był jeden poszukiwanie miłości swojego życia i Ted to miał , to że zabrana została w taki a nie inny sposób nie ma nic do znaczenia, ale połączenie tego w absurdalny sposób z kolejnym krokiem naprzód w postaci powrotu do schematu wielokrotnie niesprawdzonego jest idiotyczne i takim pozostanie. Finał "epickiego" serialu po prostu tak nie wypada kończyć .

EDIT
(04-04-2014 07:44 PM)mic_now napisał(a): Goście nie widzą linków. Zarejestruj się, klikając tutajby móc widzieć linki.Bob Saget nie wiem gdzie Ty w wypowiedzi Neksika widzisz jakieś wymyślone teorie.
Właśnie to stwierdzenie
(04-04-2014 08:08 AM)Neoksik napisał(a): Goście nie widzą linków. Zarejestruj się, klikając tutajby móc widzieć linki.Przeznaczenie ktore polaczylo Teda i Tracy wiedzialo, ze nie bedzie im dane cieszyc sie soba do poznej starosci, w zwiazku z tym Ted trafil do Robin, ktora poznał w pierwszym odcinku wlasnie w tym celu :-).
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-04-2014, 07:39 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-04-2014 10:49 PM przez Neoksik.)
Post: #412
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
W którym sezonie spotkaliście się z teorią (przeczytaliście gdzieś w necie lub sami przez moment o tym pomyśleliście), że w momencie kiedy Ted opowiada historię dzieciakom jak poznał ich matkę, ona już może nie żyć?
Obejrzałem ten ostatni odcinek z napisami i mimo że zakończenie jest dla mnie idealne (każdy kawałeczek układanki pasuje do siebie) to nadal przeżywam to, że Tracy zmarła Sad. Jeżeli dobrze policzyłem to było im dane być ze sobą 11 lat. Poznali się w 2013, Penny urodziła się w 2015, Luke w 2017 a Tracy zmarła w 2024 (w 2030 dzieci mówią, że minęło już 6 lat). Cofnąłem się do odcinka S09E19 Vesuvius, rok 2024 to musiał być ich ostatni wspólny wyjazd. Za oknem była zima, więc przypuszczam że niedługo potem Tracy zmarła. Po tych słowach "która matka przegapiłaby ślub córki" i łzach Teda a chwilę potem samej Tracy, musieli obydwoje mieć świadomość tego, że choroba jest nieuleczalna i zostały jej miesiące lub kilka lat życia. Straszne..........Sad. Pocieszające jest to, że Ted przez te 11 lat zaznał to czego niektórzy nie poczują przez całe życie. Nie wiemy czy resztę życia spędził z Robin (wg. mnie tak było ale to już możemy sobie tylko dopowiedzieć) ale nie wyobrażam sobie aby mogła to być jakaś inna kobieta. Robin w roku 2030 to już zupełnie inna osoba, dostała ogromnego kopa od życia i tak jak w przypadku Teda tak i tutaj nie wyobrażam sobie jej u boku jakiegoś innego faceta.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-04-2014, 07:44 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-04-2014 07:51 PM przez mic_now.)
Post: #413
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Bob Saget nie wiem gdzie Ty w wypowiedzi Neksika widzisz jakieś wymyślone teorie. Przecież tak właśnie było. Miłością życia Teda była Tracy a kto myśli inaczej to chyba ma problem z interpretacją tego serialu. Robin została nagrodą pocieszenia bo lepiej na starość być z dawną nieszczęśliwą miłością która zawsze gdzieś tam była niż żyć samotnie. Ted opowiedział tę historię żeby dzieci zrozumiały i łatwiej przełknęły to dlaczego chce ponownie spróbować z Robin pod zasłoną opowieści o tym jak poznał ich matke.

Neoksik ja zrozumiałem ,że matka nie żyje w momencie opowiadania dopiero na chwilę przed tym jak zostało to potwierdzoneBiggrin Pamiętam ,że pomyślałem wtedy: " cholera a może ona nie żyje i on opowiada im jaka była wspaniała ,żeby taką ją zapamiętały" Trochę się widocznie pomyliłem. Wcześniej nie rozmyślałem tak nad tym jak to się skończy , nie wchodziłem na tego typu fora itp ,dlatego może nie pomyślałem ,że może już nie żyć. Teraz myśle że w odcinku "Times travels" w 8 sezonie było wyraźnie pokazane jak Ted z przyszłości pobiegł do mieszkania Tracy żeby pobyć z nią te 40 dni dłużej bo ona już nie żyła w przyszłości i mu jej brakowało więc nawet to 40 dni byłoby dla niego czymś wspaniałym. Wtedy jak obejrzałem ten odcinek tego nie dostrzegłem, teraz tak.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-04-2014, 09:20 PM
Post: #414
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Jednak trochę dziur się w całym konspekcie serialu porobiło. Bo np:
- Dlaczego Ted tak strasznie mocno pokreślał dzieciom, by nigdy nie zapraszały byłych na swoje śluby? (ślub ze Stellą. Byłam przekonana, że wyjdzie z tego jakieś nieszczęście na ślubie Robin i Barneya, ale nie... Robin była potem na ślubie Teda i Tracy, też nic się nie działo).
- "Każdy mały kamyczek w układance się liczy" - no nie za bardzo. Robiono wielkie halo z pracy profesora i że gdyby nie ona, Ted by nie poznał... poznałby tak czy tak, mieliby jeden temat mniej do obgadania przy spotkaniu. Parasolka była o wiele ważniejsza.
- Ślub Robin i Barneya, który skończył się "terribly wrong" - chyba odnosi się to do samego faktu, że skończył się zawarciem małżeństwa! Innego rozwiązania nie widzę.

Obejrzałam, przypadkowo, odcinek Lobster Crawl i to był chyba niestety nalepszy wybór, by nadal nie lubić Robin Wink Zauważyliście, że nawet na weselu nadal krzyczy na Patrice? Ech, takiej postaci pozytywno-negatywnej chyba jeszcze w sitcomach nie wykreowano.

Liczę bardzo na sceny z DVD Smile
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-04-2014, 10:08 PM
Post: #415
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
-Robin chciała uciec z Tedem (swoim byłym), zazdrość Barneya gdy powiedział Tedowi że widział go w parku z Robin. Ślubu Teda i Matki nie pokazali całego więc nie wiemy czy Robin czegoś nie zrobiła. Można to podpiąć pod to ostrzeżenie.
-Gdyby nie został profesorem nie poznałby Tracy bo nie znałby Cindy która była jej współlokatorką i poleciła jej zespół na wesele Barney i Robin gdzie Ted ją zobaczył.
-Jedynym wyjaśnieniem tego że ślub skończył się "horribly wrong" dla mnie jest to że Ted wtedy jeszcze miał zamiar jechać do Chicago co zepsuło humory reszcie paczki, ale to mocno naciągane.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-04-2014, 10:11 PM
Post: #416
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
(04-04-2014 07:13 PM)grimex napisał(a): Goście nie widzą linków. Zarejestruj się, klikając tutajby móc widzieć linki.Sam finał ogólnie mi się podobał. Ale końcówka jest straszna. Już przeboleje to, że Matka nie żyje i w tej historii, która powinna być jej jest więcej Robin, ale samo zachowanie Teda na końcu i dzieci jest straszne. Stracił swoją miłość, o której opowiadał a na końcu nie było widać na jego twarzy żadnego smutku tak samo jak i u jego dzieci co jest dla mnie mega dziwne. I wreszcie z uśmiechem na twarzy dostał zezwolenie dzieci na umawianie się z Robin...chore.

Wlasnie o to chodzi, ze minelo 6 LAT po smierci matki ALE nie zostalo to pokazane. Badzmy szczerzy, znajac Teda na pewno straszliwie ubolewal. Dzieci tez! Z tego co na razie wiemy, sa jeszcze dodatkowe 18 min na DVD, ktore nie zostaly wyswietlone. Sa tam sceny z Tedem i Robin (byc moze z dziecmi tez) po smierci Tracy. Sam aktor grajacy Teda podkresla, ze sa to bardzo kluczowe sceny. Uwazam, ze po obejrzeniu pelnego odcinku (1h), final zostanie nieco bardziej zrozumiany.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-04-2014, 10:12 PM
Post: #417
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
(04-04-2014 09:20 PM)Amaranta napisał(a): Goście nie widzą linków. Zarejestruj się, klikając tutajby móc widzieć linki."Każdy mały kamyczek w układance się liczy" - no nie za bardzo. Robiono wielkie halo z pracy profesora i że gdyby nie ona, Ted by nie poznał... poznałby tak czy tak, mieliby jeden temat mniej do obgadania przy spotkaniu. Parasolka była o wiele ważniejsza.

Gdyby nie został profesorem to najprawdopodobniej nie umówiłby się z Cindy. Wtedy nie oddałby nieświadomie parasola Tracy, ani tym bardziej nie znalazłłby zespołu na wesele Robin i Barneya.

Z resztą się zgadzam.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-04-2014, 10:16 PM
Post: #418
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
(04-04-2014 09:20 PM)Amaranta napisał(a): Goście nie widzą linków. Zarejestruj się, klikając tutajby móc widzieć linki.Obejrzałam, przypadkowo, odcinek Lobster Crawl i to był chyba niestety nalepszy wybór, by nadal nie lubić Robin Wink Zauważyliście, że nawet na weselu nadal krzyczy na Patrice? Ech, takiej postaci pozytywno-negatywnej chyba jeszcze w sitcomach nie wykreowano.


Ja ostatnio obejrzałam odcinek "Tick tick tick", w którym Robin zraniła nie tylko Kevina zdradzając go z Barneyem, ale również Barneya, wybierając Kevina. Więc podzielam zdanie o nielubieniu Robin, niestety. ^^.
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-04-2014, 10:24 PM
Post: #419
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
(04-04-2014 10:16 PM)i-am-carrie napisał(a): Goście nie widzą linków. Zarejestruj się, klikając tutajby móc widzieć linki.Ja ostatnio obejrzałam odcinek "Tick tick tick", w którym Robin zraniła nie tylko Kevina zdradzając go z Barneyem, ale również Barneya, wybierając Kevina. Więc podzielam zdanie o nielubieniu Robin, niestety. ^^.

Ach, pamietam, nigdy nie lubilam za bardzo Robin and wlasnie po tym odcinku to wrecz ja nieco znienawidzilam. Wiec widzac jej miernote w finale, troche sie cieszylam (karma bitch!), i choc nadal nie za bardzo podoba mi sie, ze Ted pod koniec do niej wraca to wole myslec, ze to Ted jest tym szczesciarzem. Byl z Tracy i stworzyl rodzine o ktorej zawsze marzyl, niestety ja utracil, ale na koncu bedzie mial tez Robin (chyba). Wiec ma doslownie wszystko czego pragnal Smile
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
04-04-2014, 11:50 PM (Ten post był ostatnio modyfikowany: 04-04-2014 11:52 PM przez Metalhead.)
Post: #420
RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever
Ludzie, to wesele idące 'horribly wrong' to po prostu taka delikatna nadinterpretacja, nie chodziło chyba o totalne dramaty jednostek, tylko to jak sytuacja się komplikowała. Ale chodziło chyba o komiczny aspekt. Tak bym to odbierał, a było sporo tych takich drobnostek:

- rozstanie Jamesa i Toma
- śmierć pastora, który miał udzielić ślubu
- kłótnia Lily i Marshalla, która wprowadziła dużo zamieszania w paczce, wcześniej nieobecność Marshalla
- początkowe niesnaski Barney'a i Teda względem Robin
- wyjazd Teda, który wszystkich zasmucił
- zaginięcie narąbanego Barneya i jego totalna nieprzytomność podczas dnia zdjęć

Można też przyjąć, że to dla samego Teda wesele nie układało się dobrze. Jego ówczesna miłość życia wychodziła za jego najlepszego przyjaciela, miał właśnie zmienić otoczenie, wszystko to powodowało sporo nieprzyjemnych sytuacji, życie mu nie wychodziło, zamykał właśnie jakiś jego okres, już miał wyjechać startować od nowa.

Także moim zdaniem można tę całą sytuację ze spokojem określić jako wesele, które szło fatalnie. Biggrin
Znajdź wszystkie posty użytkownika
Odpowiedz cytując ten post
Odpowiedz 


Skocz do:


Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości