![]() |
||||
|
|
Odcinek 10 - Tick, Tick, Tick...
|
|
11-13-2011, 10:57 PM
Post: #1
|
|||
|
|||
|
Odcinek 10 - Tick, Tick, Tick...
Premiera : 14.11
Kod: Barney i Robin czują się niekomfortowo, ponieważ ukrywają przed swoimi partnerami sekret. Lily Marshall i Ted wspólnie wybrali się na koncert.Opis odcinka by Aleks7 |
|||
|
11-15-2011, 08:13 AM
Post: #2
|
|||
|
|||
|
RE: Odcinek 10 - Tick, Tick, Tick...
Nie wiem do końca, jak oni to zrobili, ale takiego połączenia komedii z dramatem w życiu jeszcze nie widziałem! GENIUSZ!
A jak mi żal Barneya... :/ No, ale cóż, chociaż wiecie, że Nora odeszła.
|
|||
|
11-15-2011, 09:48 AM
Post: #3
|
|||
|
|||
RE: Odcinek 10 - Tick, Tick, Tick...
Cytat:Nie wiem do końca, jak oni to zrobili, ale takiego połączenia komedii z dramatem w życiu jeszcze nie widziałem! GENIUSZ! Nie będę się rozpisywał, sami wiecie które momenty były śmieszne itp. Jestem zachwycony odcinkiem jak nie wiem co, szkoda mi Barney'a 6/6 Sweet baby Jesus, Raph is going to hell
![]() |
|||
|
11-15-2011, 10:09 AM
Post: #4
|
|||
|
|||
|
RE: Odcinek 10 - Tick, Tick, Tick...
Właśnie mi się bardzo logiczna konkluzja nasunęła - zbliżamy się do półfinału sezonu czyli do tak zwanego półmetku, a po angielsku "mid-season finale". Co to oznacza? Każdy 20+ odcinkowy serial, pod koniec zimy, serwuje nam jakiegoś porządnego cliffhangera albo inny zwrot akcji, który da nam do myślenia przez zimę (która de facto jest przerwą w emisji - ok 2-3 miesięczną).
Jak to się ma do HIMYMa? Sezon będzie miał 22-24 odcinki. Mamy 10 odcinków za sobą, a akcja i fabuła poszły do przodu. Myślę, że głównym wątkiem teraz są Barney i Robin, więc za 1-2 odcinki zobaczymy coś, co nami wstrząśnie - zejście się Robin z Barneyem? Nie. Ale może jakaś próba samobójcza Barneya albo coś. ![]() Oczywiście to tylko przypuszczenia, ale faktem jest, że mid-season finale się zbliża.
|
|||
|
11-15-2011, 10:15 AM
Post: #5
|
|||
|
|||
|
RE: Odcinek 10 - Tick, Tick, Tick...
Kurcze, nieźle się chłopaki zjarali
Całkiem przyjemny odcinek, pomimo zakończenia.
|
|||
|
11-15-2011, 10:28 AM
Post: #6
|
|||
|
|||
|
RE: Odcinek 10 - Tick, Tick, Tick...
Nie gadajcie,że Nora i Barney się rozeszli
Wiem,że mogę tego pożałować, ale jedyne co mi się nasuwa na myśl to : "nosz kurwa mać". Uwielbiałem tą brytyjkę
|
|||
|
11-15-2011, 10:33 AM
Post: #7
|
|||
|
|||
|
RE: Odcinek 10 - Tick, Tick, Tick...
a ja i tak wiem, że Robin i Barney będą razem...
gdyby teraz to się stało- pewnie było by za szybko dla serialu teraz tym bardziej będę czekać z niecierpliwoscią na następny odcinek ![]() ale racja-połączenie komedii z dramatem-super! |
|||
|
11-15-2011, 10:42 AM
Post: #8
|
|||
|
|||
|
RE: Odcinek 10 - Tick, Tick, Tick...
Dość długo mnie tutaj nie było, więc WITAJCIE ponownie
![]() Och, ach, świetny odcinek. Marshall i Ted byli genialni, najlepsze, kiedy Ted zacząć 'potańcowywać' za policjantem ;D Sama koncepcja - coś dramatycznego + coś komediowego - dała rewelacyjny efekt. Biedny Barney... Masz rację hultek, czeka nas zwrot akcji, którego już nie mogę się doczekać. Sezon trzyma poziom, oby tak dalej. I cóż z tego, że nie wiemy nic nowego o Matce, najważniejsze, że i tak każde z przedstawionych wydarzeń w końcu doprowadzi nas do jej poznania, ułoży się w bardzo logiczną całość. Właśnie to jest najlepsze w tym serialu.
|
|||
|
11-15-2011, 01:38 PM
Post: #9
|
|||
|
|||
|
RE: Odcinek 10 - Tick, Tick, Tick...
Jak dla mnie odcinek na 5/6. Świetnie zrobione przeplatanie wątku R&B (nieco smutnego jednak) z przygodami reszty ekipy. Nagranie z kamery mnie rozłożyło, tego się nie spodziewałem. Jednak szkoda mi Barneya.. zobaczymy jak się rozwiną kolejne odcinki, ale robi się co raz to ciekawiej
Pzdr
|
|||
|
11-15-2011, 01:52 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-15-2011 01:53 PM przez flanker1991.)
Post: #10
|
|||
|
|||
|
RE: Odcinek 10 - Tick, Tick, Tick...
Odcinek na zasłużoną szóstkę, przede wszystkim z racji ważnych rzeczy dla ogólnej fabuły serialu
Marshall i Ted wymiatali, wątek komediowy odwalili perfekcyjnie ładnie się chłopaki ujarali No i to tyle jeśli chodzi o komedię, z kolei druga część serialu... żal mi Barneya, naprawdę mi go żal. Myślałem, że może będą dalej romansować z Robin i utrzymają to w tajemnicy, albo powiedzą że to była pomyłka i zrezygnują z tego, ale nie sądziłem że to się aż tak potoczy. Barney który przyznaje się do zdrady? Nie do wiary, a ta końcówka już kompletnie człowieka mogła zdołować. Szkoda że Nory już nie będzie, a może jeszcze wróci? Kto wie... Tylko nie wiadomo jak odnieść się do Robin, hmm myślę że znów jej ten strach i niepewność przed zaangażowaniem się włączyły, pamiętacie zerwanie z Tedem? Ładnie się wszystko pokomplikowało, ale jedna rzecz mnie zastanawia: ujarany Ted który widział jak Barney stroi sypialnie Robin i tak sobie pomyślałem, że może wreszcie sprawa o której mówiła Tedowi Victoria włączy się do akcji w serialu... Czekam z niecierpliwością na następny odcinek
Analogowy człowiek w cyfrowym świecie. |
|||
|
11-15-2011, 02:12 PM
Post: #11
|
|||
|
|||
|
RE: Odcinek 10 - Tick, Tick, Tick...
O! Flanker! Dobrze kombinujesz! To jest dobra myśl, również bardzo taka HIMYMowa. Myślę, że dzięki temu Ted ruszy ze swoim życiem.
|
|||
|
11-15-2011, 02:58 PM
Post: #12
|
|||
|
|||
|
RE: Odcinek 10 - Tick, Tick, Tick...
Dzięki Hultek
No tak właśnie sobie pomyślałem a propo tego co napisałeś, że być może nawiążą do tego tematu z 3 odcinka i tak to przedstawią żeby nas przez te 2-3 miesiące krew zalewała z ciekawości Bo przyznam się szczerze, że od czasu słów Victorii cały czas czekam aż wreszcie Bays i Thomas nawiążą do tego w serialu, bardziej zaczęło mnie to obchodzić niż temat wesela
Analogowy człowiek w cyfrowym świecie. |
|||
|
11-15-2011, 03:03 PM
Post: #13
|
|||
|
|||
|
RE: Odcinek 10 - Tick, Tick, Tick...
Hultek i Flanker poruszyli fajne kwestie z którymi mogę się zgodzić i nie. Na pewno da Tedowi do myślenia ta ostatnia scena - bankowo ; ) Kto wie. Może nawet zacznie walczyć o Sparkles ?
Moim zdaniem Barney wróci do bycia mega "awesome" ! Będzie chciał pokazać Robin jak dużo straciła. No i nie przekreślałbym tak od razu Nory, bo jej rola wcale nie wygląda na skończoną - to w końcu dla niej Stinson przemienił się w kogoś bardzo wrażliwego i uczuciowego. Można przewrotnie powiedzieć , że to pomogło mu w wyznaniu zdrady i chęcia bycia z Robin. Daje odcinkowi 6 / 6. Ciesze się, ze ten serial staje się coraz bardziej życiowy i nieprzewidywalny. |
|||
|
11-15-2011, 03:10 PM
Post: #14
|
|||
|
|||
|
RE: Odcinek 10 - Tick, Tick, Tick...
Obejrzałam ten odcinek przed wyjściem do szkoły i to był przeklęty błąd. Cały dzień spędziłam emanując depresją! Zastanawiam się, jak to się potoczy, tzn. jak teraz będą wyglądały relacje Barneya i Robin. W końcu mu złamała to jego biedne serduszko. D:
Z pożegnania z Norą cieszę japę jak głupia, podobnie z odpałów Marshalla i Teda. Co do przyszłości: 1. faktycznie, diabelnie bym chciała, żeby sprawa Teda wreszcie ruszyła! 2. myślę, że nie ma innej opcji, niż BR. Na stronie fanów Cobie pojawił się news, że jest casting na dzieci Robin. Dziewczynka-brunetka i blond chłopaczek. BLOND. |
|||
|
11-15-2011, 03:33 PM
(Ten post był ostatnio modyfikowany: 11-15-2011 03:34 PM przez hucu26.)
Post: #15
|
|||
|
|||
|
RE: Odcinek 10 - Tick, Tick, Tick...
A mnie zastanawia jedna rzecz - kiedy Barney powiedział Norze o zdradzie, ta zapytała się go tylko czy coś to dla niego znaczyło, czy był to "jednorazowy numerek". Chciała mu wybaczyć czy po prostu też coś miała na sumieniu? W sumie na imprezę przyszła razem z Kevinem, a i on, kiedy Robin chciała o wszystkim powiedzieć, natychmiast to uciął, jakby coś go gryzło. Może za dużo kombinuję, ale w końcu wiele rzeczy w HIMYM było już nieprzewidywalnych, więc czemu nie..
|
|||
|
11-15-2011, 03:34 PM
Post: #16
|
|||
|
|||
|
RE: Odcinek 10 - Tick, Tick, Tick...
Wow. Po prostu WOW.
To chyba był odcinek idealny. Oba wątki były świetne i to chyba jedyny sitcom, w którym czekam na rozwój sytuacji, jak dalej potoczy się fabuła. 6/6 |
|||
|
11-15-2011, 03:38 PM
Post: #17
|
|||
|
|||
|
RE: Odcinek 10 - Tick, Tick, Tick...
hucu, JEZU, TAK.
Błagam, autorzy, niech się okaże, że Nora i Kevin się spiknęli |
|||
|
11-15-2011, 03:41 PM
Post: #18
|
|||
|
|||
|
RE: Odcinek 10 - Tick, Tick, Tick...
Ten odcinek byl naprawde niesamowity. Motyw z kanapkami jak zwykle wymiata. Świetny był moment kiedy chłopaki co chwilę stawali w kolejce do damskiej toalety. No pod koniec jak był obraz z kamery na korytarzu, mistrz. Z drugiej strony jest mi strasznie szkoda Barneya, akurat jak się chłopak stara to dostaje po dupie. true story, bro. How dare you Robin?!
Jeśli w tym sezonie zafundują nam jeszcze kilka takich odcinków jak dzisiejszy, to sezon 7 może bić się o miano najlepszego z najlepszych. Dawno się tak nie uśmiałem jak na dzisiejszym odcinku i dramatu nie zabrakło. Awesome Ode mnie HIGH SIX |
|||
|
11-15-2011, 03:48 PM
Post: #19
|
|||
|
|||
|
RE: Odcinek 10 - Tick, Tick, Tick...
racja Kevin sie dziwnie zachowuje ... ma takie psychologiczne zboczenie jakby wszystko wiedzial ...
aaa!! jestem wsciekla na Robin ... jak ona mogla . najpierw kwęka ze kocha Barneya i ryczy pod biurkiem z flaszką a teraz taka akcja? .... happy end byłby za prosty ale takiej kolei rzeczy się nie spodziewałam. Barney ukazał się jako Romantyk przez duże R (świece ... płatki róż ah) Robin - może czuje coś do Kevina ale jej serduszko pikać do Barneya zawsze będzie ..... ale ale ... to nie koniec serialu wiec sytuacja może się milion razy zmienić a nieprzewidywalność to coś za co uwielbiam himym ps. skoro Ted był "high" i lekko nieprzytomny to ciekawe czy spamięta co robił Barney w tym pokoju... |
|||
|
11-15-2011, 03:58 PM
Post: #20
|
|||
|
|||
|
RE: Odcinek 10 - Tick, Tick, Tick...
kepek1903 i hucu26 - dobrze kombinujecie
hucu26 racja z tym że zachowanie Kevina i Nory nie było normalne, Kevin nagle wyznaje miłość i nie chce by Robin powiedziała coś ważnego do czego chciała się przyznać, to pytanie Nory zamiast wrzasku, odgłosu tłuczonego szkła ( o łeb Barneya ) to wszystko cuchnie wręcz na kilometr, myślę że Kevin i Nora mają swoje za uszami, może niekoniecznie że oni się ze sobą ekhm tego ale możliwe że oboje z kimś tam na boku się migdalili. kepek1903 ciekawie to widzisz i jest wielce prawdopodobne że znów ujrzymy jak po związku z Robin, powrót Barneya ( pamiętacie tą scenkę w barze gdy nagle czują dreszcz, zaczyna lecieć muzyka z Blues Brothers i "daddy is home"? ) i mnie osobiście by to ucieszyło Muszę się też zgodzić z Vladem, że 7 sezon być może okaże się najlepszym z dotychczasowych ( na razie najlepsze jak dla mnie są 1 i 2 sezon), z resztą po takiej kiszce jaka była przez cały 6 sezon czuć różnicę i to mocno Boże miej w Swej opiece Baysa i Thomasa, spraw by tego nie spieprzyli
Analogowy człowiek w cyfrowym świecie. |
|||
|
« Starszy wątek | Nowszy wątek »
|
Użytkownicy przeglądający ten wątek: 1 gości

![[-] [-]](images/1/collapse.gif)







![[Obrazek: znHl6.png]](http://i.imgur.com/znHl6.png)





Pzdr