Forum serialu: Jak poznałem waszą matkę - How I Met Your Mother
Odcinek 23 i 24: Last Forever - Wersja do druku

+- Forum serialu: Jak poznałem waszą matkę - How I Met Your Mother (http://forum.howimetyourmother.com.pl)
+-- Dział: Sezony (/forum-5.html)
+--- Dział: Sezon 9 (/forum-59.html)
+--- Wątek: Odcinek 23 i 24: Last Forever (/thread-1845.html)

Strony: 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23 24 25


Odcinek 23 i 24: Last Forever - Raphawesome - 03-24-2014 01:32 AM

Tytuł odcinka: Last Forever
Premiera: 31 marca

Opis [eng]:
Penny and Luke Mosby hear the ending to their father Ted's story of how he met their mother.

Opis [pl]:
Ted kończy opowiadać Luke'owi i Penny historię o tym jak poznał ich matkę.

To już OSTATNI ODCINEK



A Teraz Po Raz Ostatni Podzielmy się Swoimi Wrażeniami Smile I GŁOSUJMY w ankiecie!

DZIĘKUJĘ W IMIENIU SWOIM I EKIPY KTÓRA BUDOWAŁA TO FORUM WSZYSTKIM ZA WSPÓLNĄ PRZYGODĘ Z SERIALEM! Smile



RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever - waxx - 04-01-2014 03:03 AM

dlaczego?




......


RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever - rafaldaw - 04-01-2014 03:04 AM

jezus maria blagam tylko nie takie zakonczenie, co to ma byc?

ale... dlaczego ...


RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever - Gargoin - 04-01-2014 03:06 AM

Brak mi słów na to co zobaczyłem. Nie wierzyłem, że Marshall może wygrać zakład.


RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever - nexus713 - 04-01-2014 03:06 AM

Najgorsze zakończenie serialu jakie można było sobie wyobrazić... nie mam słów po prostu. O kilkadziesiąt sekund za długo, mógł się odcinek skończyć wcześniej... Jutro (znaczy dziś, później) napiszę więcej, bo póki co jestem w szoku, że tak można zepsuć serial -.-

Chciałem ocenić cały odcinek, jednak te kilkanaście końcowych sekund zepsuło poprzednie 40 kilka minut i praktycznie całe 9 lat HIMYM.

0/6!!!


RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever - rafaldaw - 04-01-2014 03:07 AM

ja to nawet zapomnialem ze taki zaklad w ogole byl xd


RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever - EvitaVianne - 04-01-2014 03:08 AM

Czekałam pół nocy i w sumie żałuję.

Poryczałam się jak dzika na początku, szczególnie w momencie gdy Ted spojrzał na Matkę. Mega mi się ta scena podobała.

Fajne momenty z życia paczki - zarówno wspomnienia jak i przyszłość. Mega wzruszający moment Barneya i jego córeczki <3

W momencie kiedy Robin i Barney powiedzieli że rozwód to zrobiłam jednego wielkiego karpia i prawie krzyknęłam NIE! Normalnie miałam czuja jak to się skończy :/

Nie przepadałam za Robin od pierwszego odcinka całego serialu,wnerwiała mnie. Ale teraz to ją znienawidziłam do końca :/ Dla mnie jest głupia i niedojrzała :/

Nie zgadzam się z tym, że tyle lat nas zwodzili, potem pokazali Matkę (ładne imię jej dali) itp. I na końcu ją zabili tylko po to żeby Ted był z Robin :/

A końcówka z dzieciakami mnie dobiła :/ jak można było tak debilnie to zrobić? Matka nie zyje 6 lat a oni beztrosko do Teda na zasadzie olej to wszystko itp i leć do tej zołzy :/

wrrrr sorki, na świeżo - jestem wściekła, rozgoryczona i mega się zawiodłam, mega mega mega :/

nie takiego prezentu urodzinowego chciałam Sad

obejrzę na spokojnie za kilka dni i wtedy dam ocenę, bo na chwilę obecną mam ochotę wcisnąć 1


RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever - itsm1ke - 04-01-2014 03:08 AM

tak zje*ać.....


RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever - grodlana - 04-01-2014 03:09 AM

JA PIER*OLĘ!!!

NIE WIERZĘ, PO PROSTU NIE WIERZĘ, ŻE TO ZROBILI. TOTALNIE ZEPSULI WSZYSTKO, MEGA SIĘ ZAWIODŁAM. MEGA, MEGA, MEGA!

TO JUŻ KONIEC, A MAM TAKI NIESMAK, ŻE NIGDY SIĘ GO NIE POZBĘDĘ. WYSIADAM.

CZEMU, CZEMU, CZEMU, CZEMU?!


RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever - BarneyBartek - 04-01-2014 03:09 AM

Wszystko ewidentnie zaplanowane od początku. Ale... Czyżby w takim razie te wszystkie sentencje i morały tak po prostu... straciły sens? Nie wiem co o tym myśleć... Świetnie, dzisiaj już chyba nie zasnę.


RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever - Bob Saget - 04-01-2014 03:10 AM

No i dla mnie nie będzie to legendary ending. Rozumiem, że zakończenie mieli już w 2 sezonie ale po co ciągnąć to przez tyle sezonów skoro koniec miał być taki jaki był.Powiedzcie czy po tej końcówce uważacie, że którakolwiek postać się rozwinęła? Jak to mówią amerykanie 9 lat "flush down in the toilet"


RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever - EvitaVianne - 04-01-2014 03:11 AM

(04-01-2014 03:09 AM)BarneyBartek napisał(a): Goście nie widzą linków. Zarejestruj się, klikając tutajby móc widzieć linki.Wszystko ewidentnie zaplanowane od początku. Ale... Czyżby w takim razie te wszystkie sentencje i morały tak po prostu... straciły sens? Nie wiem co o tym myśleć... Świetnie, dzisiaj już chyba nie zasnę.

Zgadzam sie z tobą w zupełności. Dla mnie też zrobiły się bez sensu :/

Powinni zmienić tytuł na Jak poznałem wasza Macochę :/


RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever - Tehij - 04-01-2014 03:11 AM

SPOILER ALERT - NIE CZYTAJ JEŚLI NIE OGLĄDAŁEŚ/AŚ

Cytat:A najbardziej cieszy fakt, że w końcu pokazali, że Ted+Robin się nie wydarzy. NEVER EVER EVER EVER EVER.
Mam ochotę pstryknąć w nos wszystkim, którzy uparcie twierdzili, że to się stanie. NIE STAŁO SIĘ.

DEAL WITH IT.

~hultek

Nie popierałem T+R, a jednak zobacz, stało się Biggrin. Ogólnie można powiedzieć, że każdy dostał to, co chciał. I "przeciwnicy" i "zwolennicy" związku Teda z Robin. Nie będę się tu już rozpisywał o morałach, o tym, że po raz ostatni wypisujemy opinie o odcinku, ale jest jedna rzecz, która mnie smuci. Dlaczego, dlaczego Bays i Thomas musieliście pokazać nam tak pięknie zgraną parę, jaką byli Ted i Tracy, żeby potem ją uśmiercić?! Sad Wiem, że teraz to ma sens, dlaczego opowiada dzieciom tę historię, ale jednak - why not just simple happy ending?


RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever - Rbk99 - 04-01-2014 03:11 AM

Odcinek świetny, mnóstwo rzeczy się działo nie będę teraz dokładnie wszystkiego opisywał tylko skupię się na najważniejszych rzeczach.
Mamy imię Matki - Tracy i nazwisko na M (nie pamiętam dokładnie), inicjały takie same jak Ted. Ogólnie bardzo fajnie mi się oglądało ich w tym odcinku. Szkoda że uśmiercili Tracy, dużo osób tego się spodziewało.
Marshall i Lily jakby na bocznym planie tego odcinka jednak i tak sporo dowiedzieliśmy się o ich przyszłości. Judge Fudge zawsze mnie rozśmiesza.
Barney i Robin przetrwali tylko 3 lata po czym Stinson wrócił do bycia sobą z pierwszych sezonów a Robin dalej robiła karierę. Piękny moment kiedy Barney trzymał swoje dziecko.
Najgorsza część odcinka to ponowne zejście się Teda i Robin. Nie rozumiem po co była postać Matki skoro ostatecznie została przedstawiona jako ta druga.
Ogólnie odcinek oceniam na 5/6, był zabawny, wzruszający i po prostu bardzo dobry a jedyne za co zabrałem ocenę to ostatnia minuta serialu.


RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever - rsk - 04-01-2014 03:12 AM

I tak po prostu to koniec? Po 1 przerwie wiedziałem że tak się to skończy... Cóż... Trochę brakuje mi słów...
Jednak. Tracy umiera, i choć to ona jest matką, biologiczną, to dzieci chcą żeby ich macochą była Robin bo widzą że Ted kocha tylko ją. Kur*a, trochę jestem zdezorientowany. Nie tak to miało wyglądać. Jasne, cholera, wszystko na to wskazywało, ale... Ale to nie miało być tak. Tracy, Matka, to był ideał kobiety. Nie dla Teda, każdy odbiera ten serial w pewnym sensie cholernie osobiście, jak widzę siebie w związku z jakąkolwiek kobietą to chciałbym żeby była to kopia Matki, bo taka powinna być właśnie kobieta idealna. A oni ją uśmiercają.
Mhm, pamiętacie jak jest pokazany Ted na stacji w Farhampton w 8 sezonie? Leci "The funeral" w tle, śmieszne ale chyba nikt by tego nie związał ze śmiercią Tracy.
Jestem zły że tak się to kończy, wszystko idzie nie tak. Najgorsze, przynajmniej dla mnie osobiście... Dla mnie osobiście najgorsze jest to, że już cholera KILKUKROTNIE w swoim życiu prywatnym dawałem przykłady właśnie z HIMYM, uważam ze jest to dość uniwersalny serial i wiele motywów można do życia odnieść i przyznam, każdy przykład był trafiony i co więcej dawał "zwycięstwa" w takich kłótniach. Ale tak naprawdę wiele z nich opierało się na tym że Ted jest z Matką a nie z Robin. Idealny przykład na pocieszenie: "Nawet Mosby znalazł Matkę która go uwolniła od Robin. To Ty nie uwolnisz się od XXX? Znajdz sobie kogoś nowego. W końcu starą miłość najłatwiej zastąpić nową". I teraz co, musiałbym cholera każdej osobie powiedzieć "słuchaj i tak wrócisz do XXX więc zostaw YYY jak już z nim jesteś"? Wiem, że odbieram to osobiście ale ten serial nigdy nie był dla mnie komedią. Był dla mnie właśnie takim odnośnikiem życia. A teraz nagle... nie wiem, brakuje mi słowa żeby opisać to co czuje. Zawód. Chyba tylko to oddaje to co czuje.

No i widzicie, ludzie, taki z tego morał. Nie oglądajcie swojej żony w sukni. Barney zobaczył - Małżeństwo się rozpadło. Ted zobaczył, Matka umarła kilka lat (4?) później.
Daje mocne 1 i tutaj powinienem rzucić garstkę cholera wyzwisk na wszystkich którzy sie zgodzili na takie zakonczenie.


RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever - Amaranta - 04-01-2014 03:14 AM

SPOJLERY OD POCZĄTKU DO KOŃCA

***
****



Ani kawałka tej magii. Nie wiem, może jak zobaczę bez reklam... ale wątpię. Zaczęło się życiowo. Barney i Robin nie mogli przetrwać, nie zmieniając się. Pokazano to już w czasie ich pierwszej relacji. Ale to, co się działo potem?? Upadek Barneya, dla którego Robin jednak zupełnie nic nie znaczyła? Lily, obsesyjnie zajęta tylko myślą o idealnej grupie (ok, jeszcze ujdzie, to nawet do niej pasuje). Robin, która dostała po łapach... tak, jestem w stanie się z tym zgodzić. Mimo braku magii i lecenia na łeb, na szyję, pierwszych dziesięć minut fabularnie trzymało się jeszcze kupy.

Ale dalej...
Barney ojcem? Wracamy się o parę sezonów, z jego zachowaniem i wpadką, która tym razem okazała się prawdą? Miłość do dziecka od pierwszego wejrzenia - serio, bardziej uwierzyłabym, gdyby adoptowali z Robin dziecko. Byliby na to gotowi, patrząc na drogę, jaką przeszli w poprzednich odcinkach.

Cały rozwój postaci diabli wzięli.
I całą - idealnie dobraną - postać matki, tytuł, przesłanie - jakby to było kłamstwo.
Scena z dziećmi była okropna. Sztuczna do granic możliwości.

Jedyną przepiękną sceną odcinka była ta pod parasolką. Matka pokazała w niej, że jest idealna dla Teda. I na tym mogło się skończyć.

Drobne uwagi:
- fani trafili z Tracy Wink
- a także, spora część, z zakończeniem serialu. Więc twórcy robili nas w konia, że nikt do końca nie trafił.
- nie wiem, jak aktorzy mogą szczerze uważać, że to "najlepsze zakończenie ever".
- i jestem bardzo ciekawa opinii fanów TiR Biggrin


RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever - Nastia - 04-01-2014 03:14 AM

CO to miało być!!!!
Nawet jegod dzieci zauważyły, że on bardziej kochał Robin od Matki, a to miał być cały sens!!!!!!!! Zakończenie miało pokazać, dlaczego pokochał matkę, jak nikogo innego, a w puencie dowalili coś takiego!
Jestem wściekła....
Dodatkowo Robin i Barney byli dla siebie idealni, oni byli dla siebie stworzeni, całyc zas miałam nadzieję, ze tą sotatnią dziewczyną, z perfekcyjnego miesiąca będzie Robin, a tu nic!!!!!!!!!!!!
Nie wierzę... cały sezon pokazywali o tym, jak Barney i Robin przezwyciężają wsyztsko, pokazują, że mogą na siebie liczyć, Ted sotatecznie dał RObin odejść. Nie rozumiem,
przepraszam, ale jestem już tak zdenerwowana, ze nei mogę ogarnąć myśli....


RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever - EvitaVianne - 04-01-2014 03:17 AM

Próbuję co chwilę coś jeszcze skomentować, ale nie mogę nic sensownego napisać, bo mną targa :/


RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever - BarneyBartek - 04-01-2014 03:18 AM

Dokładnie tak jak rsk wyżej opisał. To całe "uwolnienie się" straciło kompletnie sens.
No i także możliwe że brak głównego narratora na końcu sprawił, że czułem jakby to była część w ogóle innego serialu, wręcz "dorobionego na siłę".


RE: Odcinek 23 i 24: Last Forever - Rbk99 - 04-01-2014 03:21 AM

Piszę to żeby Hultek nie myślał że tylko w Polsce narzekamy, na tweeterze mnóstwo negatywnych komentarzy na temat odcinka, większość osób zawiedziona tym że Ted zszedł się z Robin + znalazłem komentarz idealnie oddający według mnie głupotę samej końcówki "Ted pretended that was a story about his dead wife to get his kids on board w/him dating Robin. That's real bad..even for Ted"